Zakład Ubezpieczeń Społecznych przekazał informację, że w czerwcu zostało wystawione 100-milionowe cyfrowe zwolnienie lekarskie w Polsce.

Działający od 2018 r. system e-zwolnień rzeczywiście może być dla ZUS powodem do dumy, bo wraz z nim wprowadził szereg innych rozwiązań cyfrowych, tworząc z tej instytucji pierwszy polski e-urząd.

– Polska jest jednym z niewielu krajów UE, które wprowadziły bardzo trudną reformę i wyparły papierowe zwolnienia lekarskie. Z naszego doświadczenia korzystają inne kraje UE – wskazuje prezes ZUS Gertruda Uścińska.

To, co Zakład może uważać za sukces, zupełnie inaczej wygląda z perspektywy rynku pracy. Według danych zebranych przez tę instytucję, w 2021 r. lekarze wystawili osobom ubezpieczonym 20,5 mln zaświadczeń lekarskich z powodu choroby. Łączna liczba dni absencji w pracy wynikającej z tych zaświadczeń wyniosła 239,9 mln.

Przynajmniej jedno zwolnienie otrzymało w ubiegłym roku 6,5 mln osób, czyli około 45 proc. liczby osób podlegających ubezpieczeniu chorobowemu.

Przeciętna długość absencji chorobowej wyniosła 36,7 dnia. W przypadku mężczyzn było to 33,5 dnia, a w przypadku kobiet – 39,5 dnia.

W porównaniu z 2020 r., a więc pierwszym, w którym znaczący wpływ na liczbę zwolnień lekarskich miała pandemia Covid-19, 2021 r. wypada znacznie lepiej. W porównaniu z 2020 r. zmniejszyła się zarówno absencja liczona w dniach (o 14,4 mln dni), jak i liczba zaświadczeń – o 3,7 mln, pomimo że w 2021 r. liczba zakażonych Covid-19 była wyraźnie wyższa.

– Dane ZUS na temat zwolnień chorobowych za 2021 r. wciąż trzeba analizować w kontekście sytuacji pandemicznej, która ma odzwierciedlenie przykładowo w liczbie zwolnień przypadających w poszczególnych miesiącach. Te znacząco rosły w I i IV kw. roku, kiedy zmagaliśmy się z kolejnymi falami pandemii – wskazuje Robert Lisicki, dyrektor departamentu prawnego Konfederacji Lewiatan.

Jeżeli chodzi o podział liczby zwolnień ze względu na płeć, w dalszym ciągu widać tu znaczną przewagę kobiet. Nie bez znaczenia jest w tym wypadku fakt, że ciąża, poród i połóg były najczęstszym powodem wypisywania zwolnień lekarskich w 2021 r. i stanowiły 16,5 proc. ogółu liczby dni absencji.

Bardzo niepokojącym zjawiskiem jest z kolei rosnąca liczba zwolnień wystawionych ze względu na problemy ze zdrowiem psychicznym, które wyniosły 10,5 proc. ogółu, podczas gdy jeszcze w 2012 r. stanowiły jedynie 6,8 proc., a przed pandemią było to 8,5 proc.

– Zarówno dla całego systemu opieki zdrowotnej, jak i pracodawców, wyzwaniem jest znaczny udział absencji spowodowanych zaburzeniami psychicznymi. Należy się spodziewać, iż udział tych schorzeń będzie w przyszłości wzrastał – wskazuje Robert Lisicki.

Spadek liczby zwolnień lekarskich to bardzo dobra wiadomość dla pracodawców, na których spoczywa wypłata wynagrodzenia chorobowego w pierwszych dniach zwolnienia.

– Kwestia zwolnień lekarskich ma istotne znaczenie dla pracodawców, wpływając na koszty dostępności pracowników, zapewnienie ciągłości organizacji pracy – podkreśla nasz rozmówca.

Czytaj więcej

Przestoje ekonomiczne i L4 pustoszyły przedsiębiorstwa