Reklama

Piloci British Airways sami obniżają sobie zarobki

Wystarczyło, że piloci sami sobie obniżyli pensje o 20 proc, a przewoźnik zmniejszył liczbę pracowników do zwolnienia z ponad 1,2 tys. do 270.

Publikacja: 02.08.2020 05:00

Piloci British Airways sami obniżają sobie zarobki

Foto: Bloomberg

To kolejny przewoźnik europejski, w którym pracownicy chcą ratować miejsca pracy. Wcześniej takie obniżki proponowali zatrudnieni w KLM i Lufthansie. W przypadku BA obniżka będzie stopniowa, po 8 proc w kolejnych dwóch latach. „Reszta cięcia zostanie rozłożona na kolejne lata" — informuje w okólniku związek brytyjskich pilotów Balpa.

Czytaj także: Posłowie: British Airways traktuje pracowników skandalicznie

Takie rozwiązanie jest bardzo korzystne dla przewoźnika, który w tej chwili nie jest w stanie przewidzieć w jakim tempie będzie się odbudowywał popyt na rejsy pasażerskie, a zwłaszcza jaka dynamika będzie w wypełnianiu kabin premium — biznesu i pierwszej, które dają liniom największą marżę zysku. Jest to szczególnie ważne w obecnej sytuacji, kiedy wydawało się, że wirus COVID-19 da chwilę wytchnąć, tymczasem praktycznie we wszystkich krajach Europy notowany jest gwałtowny wzrost zachorowań.

Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) nie pozostawia złudzeń. W ostatniej prognozie Brian Pearce, główny ekonomista napisał, że odbudowa ruchu do poziomu z ubiegłego roku potrwa przynajmniej do 2024, czyli o rok dłużej, niż sądzono jeszcze w maju. „W tej sytuacji nie ma innego wyjścia, jak dokładnie przykroić rozmiary naszej firmy do potrzeb rynku i zupełnie innej przyszłości, niż wcześniej sobie wyobrażaliśmy" — napisała International Airlines Group do której należą BA, Iberia, Aer Lingus i Vueling. Do tej grupy należał jeszcze Level – niskokosztowy przewoźnik wykonujący rejsy dalekiego zasięgu, ale zbankrutował w czerwcu z powodu przedłużającego się uziemienia.

Jak na razie wiadomo nie tylko to, że są trudności z odbudowaniem ruchu biznesowego, ale i to, że praktycznie nie ma popytu na rejsy długiego zasięgu. Przy tym akurat British Airways, największa linia w Grupie nie zdecydowała się wystąpić o pomoc publiczną, jak to zrobiły wcześniej Lufthansa i Air France KLM.

Reklama
Reklama

Mimo, że British Airways nie skorzystały z pieniędzy podatników, to była ostro krytykowana za plany zwolnienia 12 tys. pracowników, czyli 30 proc. wszystkich zatrudnionych. Bez tego przewoźnik-zdaniem zarządu— nie byłby w stanie przetrwać, a jedynie generowałby straty i „przepalał" gotówkę czekając na ożywienie popytu na podróże.

Ale już w czerwcu parlament uznał, że bez cięć zatrudnienia linia rzeczywiście nie będzie w stanie przetrwać, tak samo zresztą jak i bez pogorszenia warunków zatrudnienia dla pozostałych pracowników. Ostatecznie więc zwolnienia ograniczą się do 270 pilotów, a być może nawet z firmą rozstanie się ich jeszcze mniej, Jednocześnie BA zarzuciła pomysł, aby wszystkich pracowników zwolnić i potem przyjąć ich na mniej korzystnych warunkach.

Transport
Tiry utknęły na Białorusi. Przewoźnicy pozwą rząd Litwy
Transport
Enter Air traci szefa. Współzałożyciel linii zrezygnował po 15 latach
Transport
CPK kontra mieszkańcy. Jak nowe zasady przejmowania gruntów działają w praktyce?
Transport
Jeśli możesz, nie podróżuj. Zachodnia Europa przegrywa z zimą
Transport
Przedstawiciel IATA: Geopolityka zawsze ma wpływ na lotnictwo
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama