Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak bardzo rekordowe ceny paliwa uderzają w zyski przewoźników i wymuszają niekonwencjonalne oszczędności.
- Jakie darmowe usługi stają się płatne, nawet dla pasażerów klasy biznes.
- Jaką strategię na czas kryzysu przyjął LOT, modernizując flotę i jednocześnie otwierając nowe połączenia.
- Dlaczego łotewski Air Baltic redukuje flotę o jedną trzecią i szuka strategicznego inwestora.
Jak ujawnił wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak, w przypadku LOT-u paliwo będzie stanowiło w tym roku ok. 40 proc. wszystkich kosztów przewoźnika. A to oznacza, że linia wyda na nie o miliard złotych więcej, niż miała to zapisane w budżecie. Dlatego teraz LOT, który raczej nigdy nie był znany z rozrzutności, ogląda każdą wydawaną złotówkę.
Lufthansa traci na drogim paliwie. Zysk spadł o ponad połowę
Niemiecka Lufthansa właśnie poinformowała o drastycznym spadku zysku w II kwartale 2026 r., który zmniejszył się z 870 mln euro rok temu do 383 mln euro. Marża operacyjna zjechała z 8,4 proc. do niespełna 3,4 proc. Carsten Spohr, prezes Grupy LH, przyznał, że podniesienie cen biletów nie zrównoważyło wzrostu wydatków na paliwo. Stąd konieczność szukania pieniędzy gdzie tylko się da. Także w cięciu przywilejów pasażerów klasy biznes, a nawet pierwszej, którzy za niektóre udogodnienia będą musieli dodatkowo dopłacać. Od tych dopłat zwolnieni są pasażerowie o najwyższym statusie w programie lojalnościowym Miles &More, czyli Hon Circle.
Czytaj więcej
Już nie tylko śnieg i lód zagrażają płynności ruchu lotniczego. Ekstremalne upały stały się zmorą cywilnego lotnictwa. Wysokie temperatury utrudnia...
Za wybór miejsca przy oknie w Airbusach 380 pasażer biznesowy dopłaci 170 euro za podróż w jedną stronę. Tyle samo kosztuje luksus skorzystania z rozkładanego fotela z dodatkowym miejscem na nogi. Więcej trzeba zapłacić za takie przywileje w Airbusach 350 i B787, bo nawet 230 euro za odcinek podróży długodystansowej. Lufthansa poinformowała również w ostatnią środę o ograniczeniu planów zwiększenia oferowania.
LOT tnie koszty i zmniejsza flotę. Drogie paliwo uderza w przewoźnika
– Nie, nie mamy takich pomysłów jak Lufthansa – zapewnia Krzysztof Moczulski, rzecznik LOT-u. – Ale oglądamy każdą złotówkę, którą mamy wydać. Renegocjujemy umowy, a w tym kryzysie każdy uczestnik rynku chce przerzucić koszty na partnerów. Bardzo dynamicznie reagujemy na zmiany popytu. Nie zostawiamy, oczywiście, decyzji, opierając się wyłącznie na AI, ale analitycy taryf mają teraz więcej pracy, niż wcześniej. Zmniejszamy oferowanie na trasach, gdzie popyt jest mniejszy, niektóre połączenia zawieszamy na okres zimowy – dodaje.
Czytaj więcej
Największy na świecie samolot elektryczny odbył pierwszy lot. Trwał 27 minut i kosztował…5 dolarów.
Nie zmieniły się plany flotowe polskiego przewoźnika. – Oddajemy i sprzedajemy Embraery poczynając od tych najmniejszych, a także najstarsze Boeingi B737-300. W przypadku Airbusa zmieniamy typ samolotu z A220-100 na większy A220-300. A dostawy nowych maszyn planowane są o czasie, zgodnie z harmonogramem – mówi rzecznik LOT-u.
Bez zmian są również plany przewozowe LOT-u. Nadal w 2027 r. będzie inauguracja nowych połączeń, ostatnio zaplanowano rejsy do Hanoi, a loty do Bangkoku startują o kilka tygodni wcześniej, niż wynikało to z poprzednich planów ich uruchomienia dopiero od sezonu zimowego, czyli od 31 października.
Wątpliwości jednak musi budzić cena biletów na tej trasie. Jest ona o 800-2500 zł wyższa od publikowanej np. przez Qatar Airways. Ale prawda, lot Qatarem oznacza przesiadkę w Dosze nad pogrążoną w wojnie Zatoką Perską. Taniej polecimy również Etihadem z przesiadką w Abu Zabi, też nad Zatoką.
Czytaj więcej
Rosyjski kryzys paliwowy dotyczy też paliwa lotniczego. Przewoźnicy próbują je importować, m.in. z Japonii. Tokio nie zezwala jednak na eksport do...
Krzysztof Moczulski nie ukrywa, że Europa, a zwłaszcza Środkowa i Wschodnia, nadal pozostaje rynkiem, który jest uważany w transporcie lotniczym za oferujący znaczący potencjał wzrostu. Pokazują to chociażby wyniki polskich lotnisk w porównaniu z zachodnimi. I LOT, tak samo jak i inne linie z naszego regionu, mierzy się w tej chwili z ostrą konkurencją. – Nie ma co ukrywać, dobre czasy wysokich premii już minęły. Trzeba także wrócić z pracy zdalnej do biura, co zapewne nie wszystkim się spodoba – dodaje Krzysztof Moczulski.
Air Baltic tnie flotę i szuka inwestora. Kryzys uderza w łotewskie linie
Air Baltic, łotewski konkurent LOT-u, zareagował na kryzys paliwowy dwutorowo. Po pierwsze, szuka pieniędzy na rynku, zadłużając się i oferując obligacje o wartości 250 mln euro. Pieniądze są mu niezbędne do bieżącego finansowania. Po drugie, ostro tnie swoją flotę A220-300, i to aż o ponad jedną trzecią z 54 do 36 maszyn. To znaczące cięcie w sytuacji, kiedy w planach była flota A220 składająca się ze 100 maszyn w 2030 r.
To już nieaktualne. „Nasz poprzedni plan biznesowy zakładał także wejście na giełdę i stały wzrost liczby pasażerów, a co za tym idzie zwiększenie przychodów ze sprzedaży biletów. Ekspansja była planowana nie tylko w Krajach Bałtyckich, ale również i na rynkach Europy Środkowej i Zachodniej. Stąd były plany powiększenia floty do 100 maszyn” – czytamy w oświadczeniu łotewskiego przewoźnika.
Czytaj więcej
Pomimo szoku energetycznego wywołanego wojną USA i Izraela z Iranem, w nadchodzących miesiącach nie powinno zabraknąć w Europie paliwa lotniczego,...
Plany się nie zmaterializowały. Przyszedł konflikt na Bliskim Wschodzie, a wcześniej wybuchła wojna na Ukrainie, co negatywnie wpłynęło na skłonności do podróżowania konsumentów nie tylko na Łotwie, ale także na Litwie i Estonii, czyli na głównych rynkach Air Baltic. Do tego doszły jeszcze kłopoty z silnikami Pratt&Whitney, które zmusiły linię do uziemienia części nawet tej okrojonej floty.
W tej sytuacji główną bazą Air Baltic będzie Ryga, natomiast z Tallina i Wilna planowane są krótkie loty na najbardziej zatłoczonych trasach, ale bez ambicji przesiadkowych. Lato 2026 r. będzie ostatnim, kiedy łotewski przewoźnik poleci na 73 lotniska. Potem ta liczba zostanie ograniczona. To wszystko w sytuacji, kiedy rynek bałtycki jest jednym z najszybciej rozwijających się w Europie – ale zawdzięcza to głównie aktywności Wizz Aira, Ryanaira i LOT-u.
Czytaj więcej
Lepsza współpraca wszystkich graczy rynku, czyli przede wszystkim linii lotniczych, lotnisk i agencji kontroli lotów sprawiają, że to lato w Europi...
Głównym akcjonariuszem Air Baltic jest łotewskie państwo (88 proc.) 10 proc. udziałów ma Lufthansa, dla której Łotysze obsługują niektóre połączenia.
– Każda linia lotnicza, która chce odnieść sukces, musi być gotowa na odważne posunięcia i przestrzeganie finansowej dyscypliny. Tylko w ten sposób będziemy w stanie zachować konkurencyjność i jednocześnie zachować wiarygodność i utrzymać kluczowe połączenia – mówił na spotkaniu z mediami prezes Air Baltic Erno Hilden.
W kwietniu 2026 r. rząd w Rydze udzielił Air Baltic krótkoterminowej pożyczki w wysokości 30 mln euro. Zakomunikowano wtedy, że przewoźnikowi niezbędny będzie inwestor strategiczny. Czy będzie nim Lufthansa? Na razie Niemcy są zainteresowani przede wszystkim przejęciem portugalskiego TAP-u, z którym rywalizują z Air France-KLM.