Przed nami kolejne ogromne zamówienia publiczne ogłaszane przez spółkę CPK przy projekcie Port Polska. Czy rozpisywanie przetargów publicznych dla tak dużego projektu publicznego niesie za sobą jakieś szczególne wymagania ze strony zamawiającego?

Przy inwestycji tej skali nie mówimy o jednym przetargu, ale o całym systemie wzajemnie powiązanych postępowań. Każde z nich musi być dobrze zaplanowane, bo opóźnienia lub błędy na jednym etapie mogą wpływać na realizację kolejnych kontraktów. Na szczególne uznanie zasługuje fakt, że Port Polska w wielu kluczowych postępowaniach korzysta z trybu dialogu konkurencyjnego. Jest to rozwiązanie szczególnie dobrze dostosowane do inwestycji o tak dużej skali i złożoności, ponieważ umożliwia prowadzenie merytorycznego dialogu z wykonawcami dopuszczonymi do udziału w postępowaniu. Dzięki temu zamawiający może skonfrontować swoje potrzeby z realiami rynku, a następnie wypracować optymalny opis przedmiotu zamówienia oraz racjonalny podział ryzyk kontraktowych. Efektem jest dokumentacja przetargowa o wysokiej jakości, dobrze odpowiadająca zarówno potrzebom zamawiającego, jak i realiom wykonawczym.

Czytaj więcej

Baranów rzuca wyzwanie Wiedniowi i Pradze. Powstaje nowy hub Europy Środkowej

Tryb dialogu konkurencyjnego zmniejsza ryzyko późniejszych odwołań?

Najwięcej sporów wynika nie z samego wyboru wykonawcy, ale z nieprecyzyjnie przygotowanej dokumentacji. Jeżeli warunki udziału, opis przedmiotu zamówienia czy rozkład ryzyk kontraktowych pozostawiają pole do różnych interpretacji, ryzyko odwołań znacząco rośnie. Dlatego warto poświęcić więcej czasu na przygotowanie postępowania i jeszcze przed jego ogłoszeniem rozmawiać z rynkiem. Takie konsultacje pozwalają wychwycić wiele praktycznych problemów, zanim staną się one przedmiotem sporów i opóźnień.

W kontekście Portu Polska dużo mówiło się o konieczności wprowadzenia polityki local content, aby to polskie firmy były beneficjentami tych przetargów. Na ile to możliwe, żeby zamawiający tak sformułował warunki zamówień, żeby dopuścić tylko polskie firmy?

Wprowadzenie tej polityki nie oznacza, że zamawiający może ograniczyć udział w przetargu wyłącznie do polskich przedsiębiorców. Zgodnie z Prawem zamówień publicznych byłoby to sprzeczne z podstawowymi zasadami równego traktowania wykonawców, uczciwej konkurencji i niedyskryminacji. Krótko mówiąc, zamawiający nie może konstruować warunków udziału w postępowaniu w sposób premiujący wykonawców wyłącznie ze względu na ich polskie pochodzenie.

Czyli ma związane ręce?

Nie do końca. Zamawiający może tak projektować postępowania, aby zwiększać realne szanse krajowych przedsiębiorstw. Przykładowo poprzez podział zamówienia na części, określenie proporcjonalnych warunków udziału, stosowanie jakościowych kryteriów oceny ofert czy odpowiednie ukształtowanie wymagań dotyczących organizacji realizacji zamówienia. Takie rozwiązania nie preferują wykonawców ze względu na kraj pochodzenia, ale często zwiększają szanse firm, które dysponują lokalnym zapleczem, doświadczonym personelem i dobrze zorganizowanym łańcuchem dostaw. W praktyce oznacza to, że dobrze przygotowane polskie przedsiębiorstwa mogą skutecznie konkurować o realizację takich projektów.

Dostrzega pan, że tego typu zapisy faktycznie pojawiają się już w publicznych postępowaniach przetargowych?

Z punktu widzenia zamawiającego najważniejsze jest takie zaprojektowanie postępowania, aby o wyborze oferty decydowała nie tylko cena, ale również jakość realizacji. Pamiętajmy bowiem, że jednym z najważniejszych ustawowych obowiązków zamawiających jest uzyskanie jak najlepszych efektów zamówienia.

Francuzom udaje się łączyć oba cele – wysoka jakość realizacji i kontrakty przekazywane rodzimym firmom.

Francja, podobnie jak pozostałe państwa UE, również działa zgodnie z zasadą równego traktowania wykonawców. O sukcesie francuskich przedsiębiorstw w zamówieniach publicznych decyduje przede wszystkim doświadczenie i siła tamtejszego rynku, a nie szczególne preferencje wynikające z przepisów. Ich firmy od wielu lat realizują największe inwestycje infrastrukturalne i dysponują bardzo silnym zapleczem organizacyjnym, technicznym oraz finansowym. Dzięki temu zdobywają doświadczenie, które później pozwala im skutecznie wygrywać kolejne postępowania, zarówno na rynku krajowym, jak i za granicą.

Czytaj więcej

Polskie Porty Lotnicze: Modernizacja Lotniska Chopina wchodzi w decydującą fazę

Wracając do przetargów przy Porcie Polska – walcząc o te kontrakty nasze firmy często łączą się w konsorcja, w tym międzynarodowe. Patrząc od strony polskiej firmy, np. podwykonawcy, na co powinny one uważać przystępując do przetargu z partnerami?

Należy bardzo dokładnie określić podział obowiązków, odpowiedzialności i zasad rozliczeń jeszcze przed podpisaniem umowy. W dużych projektach problemy najczęściej nie wynikają z technologii, ale z niejasnych relacji pomiędzy partnerami. Polskie firmy powinny również zadbać o odpowiednie zabezpieczenie swoich interesów na etapie realizacji inwestycji. Mam na myśli przede wszystkim jasne zasady dotyczące wynagrodzenia, terminów płatności, odpowiedzialności za ewentualne opóźnienia czy sposobu rozwiązywania sporów. Z mojego wieloletniego doświadczenia wynika, że dobrze przygotowana umowa pomiędzy partnerami ma równie duże znaczenie jak samo zwycięstwo w przetargu.