Digital Aviation Solutions składa się z kilku firm zatrudniających łącznie 3,9 tys. osób. W samym Boeingu pracuje dzisiaj 172 tys. osób. 10 proc. z nich, w ramach restrukturyzacji, ma zostać zwolnionych.
Teraz gigant rozstaje się z firmą Jeppesen, dostawcą instrumentów do nawigacji dla pilotów oraz firmą ForeFlight, producenta aplikacji wspierającej planowanie lotów i monitorowanie pogody. Nabywcą jest Thoma Bravo, firma wyspecjalizowana w produkcji oprogramowani.
Czytaj więcej
Pierwszy samolot Boeing, który miał zostać kupiony przez chińskie linie lotnicze, wylądował w niedzielę w amerykańskim centrum produkcyjnym Boeinga...
Ma to być kolejny krok w kierunku skupienia się wyłącznie na montowaniu samolotów i zagwarantowaniu bezpieczeństwa maszyn dostarczanych klientom. Oraz oczywiście zastrzyk gotówki niezbędnej do zmniejszenia zadłużenia. W 2024 r. Boeing „przepalił” 14 mld dol. Te rok także będzie na minusie – wynika z prognoz.
Nie jest to pierwsza taka wyprzedaż
Wcześniej Boeing pozbył się, także poszukując gotówki, producenta elementów kadłuba samolotów — firmy Spirit. Potem jednak ją odkupił, bo uznał, że tylko w ten sposób jest w stanie kontrolować jakość dostarczanych komponentów.
— Obecna transakcja jest bardzo ważnym elementem naszej strategii, która skupia się na podstawowym biznesie, wspiera nasz budżet i pozwala na utrzymanie ratingu inwestycyjnego — tłumaczył prezes Boeinga Kelly Ortberg, cytowany w informacji prasowej. Transakcja ma być gotówkowa i oczekuje się, że zostanie sfinalizowana do końca 2025 roku.
Czytaj więcej
Kolejna amerykańska firma stała się ofiarą wojny handlowej wywołanej przez Donalda Trumpa. Chińczycy nie odbiorą już wyprodukowanych samolotów Boei...
Boeing, to firma po poważnych przejściach
Kelly Ortberg został prezesem Boeinga latem 2024 r. Jego głównym celem pozostaje przywrócenie koncernowi opinii producenta samolotów niepodważalnej jakości. Ten cel został wyznaczony po incydencie z B737 MAX9 należącym do Alaska Airlines, z którego różnica ciśnień wyssała wadliwie zamontowane drzwi w styczniu 2024 roku. Cudem wtedy nikt nie ucierpiał, ale był to kolejny cios w reputację Boeinga, po dwóch katastrofach B737 MAX8 należących do Lion Air i Ethiopian Airlines odpowiednio w grudniu 2018 i marcu 2019. Powodem wówczas było wadliwe oprogramowanie, do czego Boeing długo nie chciał się przyznać i toczył kosztowne procesy z rodzinami ofiar. Ciosem w reputację, ale i w finanse Boeinga był także dwumiesięczny strajk jesienią 2024 r.
Czytaj więcej
Boeing zagubił się, stracił zaufanie Amerykanów, musi więc być pod ścisłym nadzorem FAA — oświadczył minister transportu USA, Sean Duffy po wizycie...
Produkcja wówczas ponownie praktycznie stanęła i dopiero w styczniu 2025 r. Boeing ruszył z produkcją 20 B737 MAX miesięcznie, oprócz tego jest w stanie zmontować 5 większych B787 Dreamlinerów.
To znacznie mniej, niż przed incydentem z Alaska Airlines, kiedy miesięcznie odlatywało z fabryk Boeinga po 50 B737 i 10 B787. Takie spowolnienie produkcji odbija się mocno na finansach koncernu, ponieważ większość kwoty z faktur odbiorcy płacą dopiero po odbiorze maszyn.
Kolejne kłopoty pojawiły się z powodu wojny handlowej wywołanej polityką Donalda Trumpa. Boeing stał się pierwszą ofiarą wysokich ceł nałożonych wzajemnie przez Chiny i USA. Z tego powodu chińskie linie odmawiają odebrania zamówionych maszyn i Boeing musi szukać dla nich innych nabywców.
Oceny decyzji o sprzedaży części aktywów wzbudziły mieszane uczucia na rynku. Bo z jednej strony Boeing pozyska tak bardzo potrzebną gotówkę, ale z drugiej — obie firmy, których się pozbywa są dochodowe i poprawiały wyniki finansowe koncernu. Dlatego tak łatwo było znaleźć na nie nabywcę.