„W dniu 10 lutego 2025 r. rada nadzorcza Polskich Linii Lotniczych LOT S.A. zakończyła postępowanie kwalifikacyjne prowadzone w przedmiocie wyboru prezesa zarządu Spółki i podjęła uchwałę o powołaniu z dniem 11 lutego 2025 r. na to stanowisko pana Michała Fijoła” — czytamy w oficjalnej informacji. Wynika z niej również, że nadal prowadzone jest postępowanie kwalifikacyjne na stanowisko członka zarządu ds. finansowo-ekonomicznych.
Odwołanie Michała Fijoła przez ówczesną radę nadzorczą zbiegło się w czasie z decyzją premiera Donalda Tuska o przeniesieniu LOT-u spod nadzoru Ministerstwa Aktywów Państwowych do Ministerstwa Infrastruktury.
A potem wydarzenia potoczyły się bardzo dynamicznie. Stanowiska stracili dwaj członkowie zarządu LOT-u: odpowiadający za sprawy korporacyjne Jerzy Kurella i Piotr Karnkowski, odpowiadający za sprawy finansowo-ekonomiczne (obaj wygrali konkursy na swoje stanowiska w połowie listopada 2024 r.). Pojawiły się także informacje, że decyzja rady nadzorczej o odwołaniu prezesa mogła być nielegalna z powodu zbyt małej liczby członków rady uczestniczących w głosowaniu. Bo o jej obradach nie zostali poinformowani.
Czytaj więcej
Wiceminister infrastruktury Maciej Lasek przyznał we wtorek w Sejmie, że rząd popełnił błąd w sprawie ostatnich rewolucji w Polskich Liniach Lotnic...
3 grudnia 2024 r., na trzy miesiące, czyli nie dłużej niż do początku marca, na stanowisko prezesa (jako p.o.) powołany został Tomasz Ludwicki, a były już prezes został prokurentem. W zarządzie bez zmian pozostawała odpowiedzialna za operacje Dorota Dmuchowska.
Jakie warunki musi spełniać prezes PLL LOT
Konkurs na nowego prezesa został ogłoszony 31 grudnia 2024 r., chętni na stanowisko prezesa mieli czas na zgłoszenie swoich kandydatur do 17 stycznia 2025 r., a 23 stycznia zakończyły się ich przesłuchania.
Jak wynikało z informacji zamieszczonej na stronie spółki, od prezesa LOT-u wymagane było wykształcenie wyższe lub wyższe uzyskane za granicą, uznane w Rzeczypospolitej Polskiej na podstawie odrębnych przepisów. Ponadto minimum dziesięć lat zatrudnienia na podstawie umowy o pracę, powołania, wyboru, mianowania, spółdzielczej umowy o pracę lub świadczenia usług na podstawie innej umowy lub wykonywania działalności gospodarczej na własny rachunek. W tym minimum pięć lat doświadczenia na stanowiskach kierowniczych lub samodzielnych oraz trzy lata doświadczenia w branży lotniczej. Oprócz tego, oczywiście znajomość języka angielskiego.
Dużo chętnych na trudne stanowisko
Doświadczenia Michała Fijoła pokazały, jak trudne jest kierowanie narodowym, w dodatku państwowym, przewoźnikiem lotniczym. Jak pokazuje przeszłość, jest w niej tyle biznesu, co i polityki.
Czytaj więcej
W poniedziałek, 2 grudnia, miało dojść do uspokojenia sytuacji w PLL LOT. I doszło. Chociaż nie takiego rozwiązania oczekiwano.
Niemniej jednak nie zraziło to chętnych do spróbowania swoich sił. Wśród kandydatów na miejsce zwolnione przez Michała Fijoła, oprócz niego samego, byli także między innymi były prezes LOT-u Rafał Milczarski, były prezes PAŻP Janusz Janiszewski, a także Artur Zawadowski, który wszedł do rady nadzorczej LOT-u w lipcu 2024 r. i został jej prezesem, a odwołany z niej został 29 listopada po tym jak stanowisko stracił Michał Fijoł.
Nieoficjalnie wiadomo, że nie miał on, delikatnie mówiąc, najlepszych stosunków z radą nadzorczą, a także z nadzorującym wówczas LOT, sekretarzem stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych, Jackiem Bartmińskim. Chętna na to stanowisko była także Joanna Violante-Kacprzak, od 2013 roku związana z lotniskiem w Modlinie.
Czego teraz możemy oczekiwać od LOT-u
Przede wszystkim decyzji o wyborze floty regionalnej, która miała zostać podjęta jeszcze w ostatnim kwartale 2024 roku. Teraz jest oczekiwana nie później, niż do końca tego kwartału. Oferty na dostarczenie 84 samolotów regionalnych (łącznie z opcjami) złożyły LOT-owi Airbus i Embraer. Po raz pierwszy w swojej historii LOT ma być właścicielem pozyskanych maszyn.
Czytaj więcej
Pracownicy PLL LOT protestują przeciwko odwołaniu prezesa Michała Fijoła. Jak twierdzą, nie wyobrażają sobie, że taka decyzja mogłaby zostać zaakce...
Zarząd, który nadal nie pracuje w pełnym składzie (bo nie ma jeszcze w nim następców Jerzego Kurelli i Piotra Karnkowskiego) będzie musiał zdecydować także o przyszłości połączenia Budapeszt-Seul, które jest mniej dochodowe po zamknięciu możliwości przelotów nad terytorium Rosji. Wiadomo, że B787 Dreamliner znacznie lepiej mógłby zostać wykorzystany w obsługiwaniu innych kierunków. Niepewna jest również przyszłość bezpośrednich rejsów Warszawa-Pekin, które mają zostać przywrócone od sezonu letniego.