Na „systemową opłatę dodatkową” pasażerowie Wizz Aira narzekali od lat. Kwota 10 euro (obecnie ok. 43 zł) doliczana była niektórym pasażerom do ceny biletu i była nie do ominięcia. Węgierski przewoźnik twierdził, że była to opłata naliczana operatorom turystycznym korzystającym z automatycznych systemów rezerwacji, jednak w rzeczywistości opłata regularnie dołączana była do rachunku zwykłych pasażerów.
Czytaj więcej
Boeing mógłby uniknąć postępowania karnego w sądzie, bo resort sprawiedliwości USA zamierza zaproponować mu nową umowę o odroczonym postawieniu go...
Teoretycznie, reklamacja pozwalała na uzyskanie zwrotu opłaty, jednak pasażerowie także z tym miewali problemy. Serwis Fly4Free zauważa, że procedura zwrotu wcale nie była tak prosta, jak obiecywał Wizz Air, a pieniądze nie zawsze trafiały do klientów z powrotem.
Ukryta opłata w Wizz Air – przewoźnik rezygnuje po fali skarg pasażerów
Pasażerowie korzystający z usług węgierskiego przewoźnika zauważyli też, że opłata pojawiała się w rezerwacjach osób, które korzystają z blokowania reklam w przeglądarce czy nie pozwalają gromadzić Wizz Airowi danych przy korzystaniu z aplikacji.
Ostatecznie Wizz Air poinformował, że zrezygnuje z kontrowersyjnej opłaty, o czym poinformował węgierski serwis utazomajom.hu.
- Na podstawie skarg konsumentów, Wizz Air zdecydował się całkowicie wyłączyć dopłatę, którą muszą uiszczać internetowe biura podróży, ale z powodu błędu, omyłkowo obarczani byli nią też niektórzy indywidualni klienci. Linia przeprasza ich za niedogodności, a osoby, które musiały ją zapłacić, otrzymają zwrot tych środków po złożeniu skargi do serwisu obsługi klienta – podał w komunikacie Wizz Air.
O opłacie doliczanej do rachunku automatycznych serwisów rezerwujących pierwszy raz zrobiło się głośno jeszcze w 2018 roku. Od tego czasu problem pojawiał się z różnym nasileniem co kilka miesięcy. Zasadniczo system Wizz Aira doliczał 10 euro za każdym razem, gdy nie mógł być pewien, że rezerwacji dokonuje człowiek. Najwyraźniej jednak system ten był na tyle zawodny, że Wizz Airowi na razie opłaca się z niego zrezygnować.