Rosyjskie lotnictwo w kłopotach. 50-latki z okładem wracają do gry

Dwie syberyjskie linie lotnicze zwróciły się do rosyjskiego rządu o przedłużenie certyfikacji samolotów An-24 i An-26 wyprodukowanych jeszcze w czasach dawnego ZSRR.

Publikacja: 18.01.2024 14:29

Liinie lotnicze zwróciły się do rosyjskiego rządu o przedłużenie certyfikacji samolotów An-24 i An-2

Liinie lotnicze zwróciły się do rosyjskiego rządu o przedłużenie certyfikacji samolotów An-24 i An-26

Foto: Adobe Stock

Bez tego liniom grozi uziemienie lokalnego transportu lotniczego na Syberii. Wiele z używanych tam maszyn ma już ponad 50 lat. W innym przypadku przewoźnicy Polar Airlines i Angara Airlines nie będą w stanie wypełnić luki pozostawionej przez exodus zagranicznych producentów. To właśnie An-24 należący do Polar Airlines z 30 pasażerami na pokładzie wylądował 29 grudnia 2023 roku na rzece Kołyma, którą kapitan wziął za pas startowy. Tłumaczył, że zawiodła go aparatura na pokładzie.

Mało, ale ważne An-24 i An-26

Małe samoloty An-24 i An-26 o napędzie śmigłowym zabierają na pokład do 50 pasażerów i są przystosowane do trudnych warunków panujących na Syberii i na dalekiej północy Rosji. Antonowy stanowią dzisiaj wprawdzie tylko ułamek rosyjskiej floty, liczącej ponad 1000 samolotów pasażerskich, ale w sytuacji, kiedy kolejne maszyny są wyłączane z eksploatacji i rozbierane na części, każda dodatkowa sztuka się liczy.

Czytaj więcej

Bardzo kosztowne ratowanie rosyjskiego lotnictwa

Apel Polara i Angary, które zwróciły się do Rosawiacji o wydłużenie ich certyfikatów na więcej niż 60 lat, pokazuje problemy, z jakimi borykają się dzisiaj rosyjskie linie lotnicze. – To niezawodny samolot, wszystkie systemy zazwyczaj działają prawidłowo i nie ma z nimi żadnych poważnych problemów. Bardzo dobrze radzi sobie z warunkami dalekiej północy, wytrzymuje temperatury do minus 55 stopni Celsjusza. Zdarzały się nawet przypadki, gdy lecieliśmy do miejsc, gdzie było minus 60 – mówił Reuterowi pilot Polar Airlines, Konstantin Nazmutdinow.

Ukraińcy nie sprzedadzą antonowów

Antonowy zostały zaprojektowane w latach 50. XX wieku i produkowano je w Kijowie od lat 60., ale żaden nie został produkowany od prawie dekady. – W eksploatacji nadal pozostaje prawie 100 takich maszyn, a ich średni wiek wynosi ponad 50 lat. Niektóre z nich potraciły certyfikaty i mają zostać wycofane jeszcze w tym roku. A do 2030 r. jedna czwarta tych samolotów zostanie uziemiona, bo Ukraińcy nie sprzedadzą nam części. Państwo musi nas wesprzeć. Dzisiaj pracujemy na rynku, na którym nie ma alternatywy dla An-24 i An-26. Inwestujemy w naprawy i konserwację, ale to za mało – mówił Siergiej Zorin, zastępca dyrektora generalnego Angara Airlines. O pozwolenie na przedłużenie ich certyfikatów zabiega już od wielu miesięcy.

Sprawa antonowów wcześniej stanęła na forum parlamentu. Urzędnik rosyjskiego ministerstwa handlu i przemysłu powiedział wtedy, że analizuje wnioski Zorina, dotyczące użytkowania antonowów do czasu wprowadzenia do użytku nowych, podobnych samolotów produkcji rosyjskiej.

Czytaj więcej

Kłopoty rosyjskich przewoźników. Nawet kanibalizacja nie pomaga

Z analizy agencji Reuters wynika, że ​​od czasu wprowadzenia zachodnich sankcji Rosja udzieliła państwowych dotacji i pożyczek o wartości ponad 12 miliardów dolarów, aby tylko utrzymać sektor lotniczy na rynku. Wielkie są także plany produkcji własnych maszyn, konkurencyjnych wobec boeingów i airbusów. Ale sam Zorin nie spodziewa się, żeby produkcja nowych samolotów Ładoga, tej samej klasy co An-24 i An-26, rozpoczęła się rzeczywiście zgodnie z planem w 2027 roku. W tej sytuacji wszystko wskazuje na to, że na Syberii – gdzie, zwłaszcza zimą, samolot jest najpopularniejszym środkiem transportu – nie będzie czym latać.

Latające rosyjskie traktory

Antonowy, to rzeczywiście bardzo wytrzymałe maszyny. Nie muszą lądować na pasach startowych i radzą sobie na ziemi lub śniegu. Zyskały już opinię „latających traktorów”. – An-24 i An-26 były i nadal są jedynymi środkami transportu pasażerów i ładunków w Jakucji. Nic nie zastąpi tych samolotów. A wszyscy użytkownicy tych samolotów doświadczyli w ciągu ostatnich dwóch lat problemów z częściami zamiennymi i komponentami silnika – powiedział Aleksiej Jewsiew, pełniący obowiązki dyrektora technicznego Polar Airlines. – Musimy to jakoś uporządkować – dodał.

Czytaj więcej

Rosyjskie linie lotnicze miały zostać uziemione. Jednak tak omijają sankcje

Jednak według Olega Pantelejewa, szefa think tanku lotniczego Aviaport, utrzymanie popularnych „Antków” wkrótce przestanie być opłacalne. – Ciągłe użytkowanie samolotów An-24 i An-26, przy braku komponentów do serwisowania, nieuchronnie podniesie koszty godzin lotu. Utrzymanie sprawności starzejącej się floty będzie coraz droższe. A co za tym idzie, nieopłacalne – uważa Pantelejew.

Bez tego liniom grozi uziemienie lokalnego transportu lotniczego na Syberii. Wiele z używanych tam maszyn ma już ponad 50 lat. W innym przypadku przewoźnicy Polar Airlines i Angara Airlines nie będą w stanie wypełnić luki pozostawionej przez exodus zagranicznych producentów. To właśnie An-24 należący do Polar Airlines z 30 pasażerami na pokładzie wylądował 29 grudnia 2023 roku na rzece Kołyma, którą kapitan wziął za pas startowy. Tłumaczył, że zawiodła go aparatura na pokładzie.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Transport
Prezes PKP Cargo stracił stanowisko. Jest decyzja rady nadzorczej
Transport
Airbus Aerofłotu zablokował lotnisko w Tajlandii. Rosji brakuje części do samolotów
Transport
Francuscy kontrolerzy w akcji. Odwołane loty także z Polski
Transport
PKP Cargo traci udziały w polskim rynku
Transport
W Afryce Rosja zbuduje swoje porty. Znane są potencjalne lokalizacje