Po wyhamowaniu przez pandemię w 2020 r. dotychczasowego wzrostowego trendu – obroty spadły wówczas do niespełna 104 mln ton, po rekordowym 2019 r. z przeładunkami na poziomie ponad 108 mln ton – ubiegłoroczne ożywienie w globalnej gospodarce napędziło do Gdańska, Gdyni i zespołu portów Szczecin – Świnoujście znacznie więcej statków. W samej Gdyni liczba cumujących jednostek handlowych zwiększyła się o prawie 15 proc. do ponad 4,2 tys. W tej liczbie było 19 przeszło 300-metrowych kontenerowców, gdy rok wcześniej zawinęła tam zaledwie jedna taka jednostka.

Najwięcej towarów – 53,2 mln ton – przeładowano w Porcie Gdańsk, który poprawił wynik z poprzedniego roku o 11 proc., ustanawiając zarazem nowy rekord. Dało mu to awans na 3. miejsce wśród wszystkich portów na Bałtyku (po rosyjskich Ust Ługa i St. Petersburgu, a przed zajmującym w 2020 r. ostatnie miejsce podium rosyjskim Primorskiem). – Na przestrzeni ostatniej dekady jesteśmy najszybciej rozwijającym się portem w Europie ze 110-procentową dynamiką – powiedział na poniedziałkowej konferencji w Ministerstwie Infrastruktury prezes gdańskiego portu Łukasz Greinke. Jego zdaniem ma ona doprowadzić Gdańsk z obecnego 18. miejsca do pierwszej dziesiątki portów w Europie. Wzrost obrotów odnotowano praktycznie we wszystkich grupach towarów, m.in. w przeładunkach paliw i kontenerów. W tych ostatnich Gdańsk już jest największym portem na Bałtyku dzięki rozbudowaniu głębokowodnego terminala DCT do zdolności przeładunkowych 3 mln kontenerów rocznie. Dalsza rozbudowa umocni tą pozycję: w tym roku ma się rozpocząć budowa nowego nabrzeża Baltic Hub Terminal 3, pozwalającego konkurować z portami zachodnioeuropejskimi, jak Hamburg czy Rotterdam.

Czytaj więcej

Rekordowe wyniki polskich portów morskich

Na drugim miejscu w ubiegłorocznych obrotach towarowych znalazł się zespół portów Szczecin – Świnoujście z przeładunkami 33,2 mln ton i 6,6-procentowym wzrostem w porównaniu z rokiem wcześniejszym. Udało się ponadto wyrównać wynik z rekordowego roku 2018, co można uznać za znaczące osiągnięcie w czasie pandemii. – W portowych realiach do pobicia rekordu zabrakło nam dwóch ładowni na statku typu Panamax – przyznał prezes Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście (ZMPSiŚ) Krzysztof Urbaś.

Poprzedni wynik znacząco poprawił także port w Gdyni (jest ona największym agroportem na Bałtyku), gdzie w 2021 r. przeładowano 26,7 mln ton towarów, o 8,2 proc. więcej niż rok wcześniej.

Według Ministerstwa Infrastruktury przeładunki w polskich portach na Bałtyku będą dalej rosnąć, a mają się do tego przyczyniać m.in. inwestycje w rozbudowę nabrzeży oraz poprawę dostępu. Przykładowo port w Szczecinie liczy na wzrost obrotów po pogłębieniu do 12,5 metra toru wodnego, prowadzącego od Świnoujścia. – Po zakończeniu prac będziemy mogli w Szczecinie obsługiwać statki o zanurzeniu 11 m z ładunkiem na pokładzie do 50 tys. ton – zapowiada rzecznik ZMPSiŚ Monika Woźniak-Lewandowska. Wartość obecnie realizowanych w tych dwóch portach inwestycji sięga 1,5 mld zł. Do największych inwestycji należy także prowadzona budowa drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską – ma pochłonąć ok. 2 mld zł.

Jednak nie wszystkie plany udaje się realizować zgodnie z wcześniejszymi założeniami. Brakuje chętnych do sfinansowania budowy wartego 12 mld zł Portu Centralnego w Gdańsku, którego plany na razie powędrowały do szuflady. Opóźnia się także finalizacja przetargu na budowę głębokowodnego terminala kontenerowego w Świnoujściu.