Reklama
Rozwiń
Reklama

Stary tekst jest wciąż aktualny

W Jedynce w poniedziałek premiera „Żabusi” Gabrieli Zapolskiej. Ta autorka pokazuje, że nie zmienia się nasza mentalność.

Aktualizacja: 18.02.2018 17:20 Publikacja: 18.02.2018 17:14

Kamilla Baar (Żabusia) i Arkadiusz Janiczek (mąż)

Kamilla Baar (Żabusia) i Arkadiusz Janiczek (mąż)

Foto: TVP

Sceniczna prapremiera utworu odbyła się w 1897 roku w Teatrze Miejskim w Krakowie. W Teatrze TV to czwarta realizacja tej tragifarsy. W 1963 roku Jan Kulczyński wyreżyserował ją z Jadwigą Barańską jako Żabusią, w 1972 Józef Słotwiński – z Magdaleną Zawadzką. W 1998 roku Olga Lipińska obsadził w roli tytułowej Joannę Żółkowską.

W teatrach jednak sztuka jest dziś niemal niegrana, w 2012 roku po latach nieobecności na scenach przypomniał ją Teatr Polskiego Radia w reżyserii Henryka Rozena z Małgorzatą Kożuchowską jako tytułową bohaterką.

– Zapolska wydawała mi się powierzchowna, ale spowodował to sposób, w jaki zetknęłam się z jej twórczością – mówi Anna Wieczur-Bluszcz, reżyserka, debiutująca tą realizacją w Teatrze TV. – A jej utwory są wciąż aktualne, bo nasza mentalność niezbyt się zmienia. Ta autorka mądrze i przenikliwie umiała obserwować relacje międzyludzkie i naszą ludzką naturę. W jej sztukach nadal możemy przeglądać się jak w lustrze. Zmieniają się tylko czasy, ale sens się nie zestarzał.

Tytułowa postać i jej historia wcześniej pojawiła się u Zapolskiej w opowiadaniu z tomiku „Menażeria ludzka” (1893). „Żabusia” to historia małżeństwa, w którym mąż, zakochany w żonie, nie widzi, że prowadzi ona podwójne życie i ma kochanka. Żabusia stwarza pozory oddanej żony i matki. Wszystko w domu kręci się wokół niej, nawet córeczka jest przez nią traktowana jak lalka, którą można się bawić w dowolnej chwili…

„Żabusia” została napisana jako tragifarsa, ale w realizacji Anny Wieczur-Bluszcz elementy farsowe, a nawet komediowe są nieobecne.

Reklama
Reklama

– Jest wprawdzie bardzo lekko zagrana scena Żabusi z kochankiem, ale tragizm wygrywa – przyznaje reżyserka. – Warto pokazać serio, czym jest kłamstwo. Jak nas zmienia. W każdej z postaci znaleźć tu można konkretny stosunek do prawdy i kłamstwa. Ojciec Żabusi kłamie i zdradza matkę, ba, nawet edukuje zięcia, jak ma się zachowywać, by to się nie wydało. Matka Żabusi dba jedynie o to, by córka nie zwracała na siebie uwagi po dopiero co odbytej randce. Mąż nie chce słyszeć prawdy, ma pretensje, kiedy w końcu została mu ona ujawniona. Tylko Mania, siostra męża, nie chce być taka jak inni. Nie chce kłamać. I właśnie jej konfrontacja z Żabusią jest dla mnie najistotniejsza, bo to konfrontacja dwóch zasadniczych, odległych od siebie życiowych postaw.

Spektakl przedstawia przede wszystkim zderzenie prawdy z kłamstwem. – Podstawowe pytanie brzmi: co robimy w momencie, w którym dowiadujemy się, jaka jest prawda? – mówi reżyserka. – Czy działamy w zależności od tego, czy jest ona dla nas niewygodna? Czy może ze strachu przed konsekwencjami nie chcemy jej poznać? To decyduje przecież o tym, jaki tworzymy świat wokół nas. Kłamstwo, nawet w najlepszej wierze, jest niebezpieczne, otwiera furtkę do kolejnych. A uwikłać się jest łatwo.

„Żabusia” zinterpretowana przez Annę Wieczur-Bluszcz dzieje się w 1896 roku w domu tytułowej bohaterki i tak też została zrealizowana scenograficznie i kostiumowo.

– Skoro tekst jest bardzo aktualny, nie ma potrzeby podkreślać jego współczesność – wyjaśnia reżyserka. – Z mojego punktu widzenia cenniejsze jest pokazanie entourage’u tamtego świata, żeby sens jeszcze mocniej wybrzmiał. Żeby mocniej pokazać, jak niewiele zmieniliśmy się jako ludzie.

Występują: Kamilla Baar-Kochańska (Żabusia), Arkadiusz Janiczek (mąż Żabusi), Małgorzata Kocik (Mania), Sławomir Orzechowski (ojciec), Katarzyna Gniewkowska (matka), Mateusz Damięcki (kochanek).

Telewizja
Gwiazda „Hotelu Zacisze” nie żyje. Prunella Scales miała 93 lata
Telewizja
Nagrody Emmy 2025: Historyczny sukces 15-latka z „Dojrzewania”. „Studio” i „The Pitt” najlepszymi serialami
Telewizja
Legendy i nieco sprośności w nowym sezonie Teatru TV: Fredro spotyka Mickiewicza
Telewizja
Finał „Simpsonów” zaskoczył widzów. Nie żyje jedna z głównych bohaterek
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama