W TVN 24 jeden z prowadzących twierdzi, że w słowach duchownego „Wybierajcie grupę lub człowieka, który kieruje się sumieniem” zawarta jest wyraźna sugestia, na kogo głosować.

Najpierw dziennikarze TVN pomstowali, że przez tragedię smoleńską kampania jest zbyt ospała. Teraz, jak Paweł Płuska, narzekają po kilka razy w tygodniu: „Widać, niestety, że zaczęła się kampania prezydencka...”. Wcześniej gorzkie żale, że nawet klipów wyborczych nie ma, ale kiedy już są, to służą telewizji Piotra Waltera głównie jako pretekst do żartów. Czereśnia, he, he, u Komorowskiego, dąb, hi, hi, u Kaczyńskiego, a Napieralski, ha, ha, bez drzewa. Przoduje w dowcipach redaktor Jarosław Kuźniar, ale, o dziwo, nawet on zagotował się ostatnio politycznie.

Kaczyński przed dziennikarzami odkrywał Amerykę, że ludzie się wobec powodzi mobilizują, a Kuźniar na to w studiu: „Przypominam prezesowi Kaczyńskiemu, że ostatnie wybory samorządowe wygrała Platforma Obywatelska, więc ja mu bardzo dziękuję w imieniu samorządowców Platformy Obywatelskiej”. Nazywana przez Komorowskiego „pisowską” telewizja publiczna (czemu nie pisowsko-eseldowska, skoro Dwójkę wzięła lewica?) nie pozwoliła na razie swoim prezenterom dziękować za coś w imieniu „samorządowców Prawa i Sprawiedliwości”.

Wiem – stacja komercyjna może wszystko, nawet udawać apolityczną. Może dlatego, że w Polsce każda telewizja rymuje się z hipokryzją. Piotr Kraśko z TVP 1 po smoleńskiej katastrofie orał gumiakami zaprzyjaźnioną ziemię rosyjską, narażał się na brzydkie słowa w języku wschodnich sąsiadów, łzy wstrzymywał mężniej niż Monika Olejnik, a teraz postanowił na tym... zarobić. Zanim ujawniono pierwsze nagrania z czarnej skrzynki, już zdążył popełnić książkę „Smoleńsk 10 kwietnia 2010”.

Jeżeli za chwilę pojawi się w Internecie wiadomość, że Kraśko wie o katastrofie więcej od innych, pogromca rajdu Paryż – Dakar sam będzie sobie winny. Bo skąd inaczej znałby prawdę o przyczynach tragedii? Nie wiem, nie przeczytam. Kiedy myślę o panu Piotrze, zawsze trzęsę się z niepokoju. Sięga tam, gdzie wzrok nie sięga, a ostatnio w Toruniu fala powodziowa prawie podmyła mu podeszwy! Może by więc podać Ameryce pomocną dłoń i rzucić naszego Indianę Jonesa na odcinek wycieku ropy w Zatoce Meksykańskiej?

Można to połączyć z sympatycznym, meksykańskim audiotele.

Czy sombrero to:

a) kapelusz z wielkim rondem,

b) wielkie rondo w kształcie kapelusza,

Autopromocja
LOGISTYKA.RP.PL

Branża, która napędza polską gospodarkę

CZYTAJ WIĘCEJ

c) nakrycie głowy Piotra Kraśki o średnicy równej jednej piątej wysokości jego mniemania o sobie.

Pytanie jest podchwytliwe jak diabli, bo tylko jedna odpowiedź jest nieprawdziwa.

[link=http://blog.rp.pl/feusette/]blog.rp.pl/feusette/[/link]