Czwarty, ostatni sezon „Sukcesji” zgarnął najwięcej, bo cztery Złoty Globy, bijąc po drodze kilka rekordów. Jest pierwszym serialem w historii, który jednego roku otrzymał najwięcej – dziewięć – nominacji. I pierwszym, który już po raz trzeci otrzymał tę nagrodę jako najlepszy serial dramatyczny. Poprzednio „Sukcesję”, wyprodukowaną przez HBO, uhonorowano w ten sposób w 2020 i 2022 roku.
Ta wielowątkowa historia rodziny Roy’ów, do której należy potężny koncern medialny, przez kolejne sezony utrzymywała wysoki poziom dramaturgiczny. To obraz współczesnej walki nie tyle o władzę w sensie politycznym, co o wpływy umożliwiające ingerowanie w bieg świata. To również świetnie nakreślony, bogaty psychologicznie portret rodzinny. Rozmaite powikłania, kompleksy i zaszłości z przeszłości, tworzą sieć, z której każdy z członków klanu Roy’ów nie chce się wyplątać. Co więcej, „Sukcesja” umiejętnie nawiązuje do tradycji kulturowej – od antycznej tragedii poprzez tragedie Szekspira i wielką literaturę, będąc przy tym dziełem na wskroś współczesnym.
Trzy seriale zdominowały Złote Globy
Oprócz głównej statuetki Złote Globy za najlepsze role w serialu dramatycznym otrzymali także w tym roku aktorzy: Australijka Sarah Snook, dla której rola Sioban Roy jest chyba najambitniejszym zadaniem w całej karierze oraz odtwarzający jej brata Romana Roya Kieran Culkin. 41-letni aktor karierę zaczynał bardzo wcześnie u boku swego starszego brata Macaulaya w filmowych hitach o Kevinie. Jego filmografia jest bogata, ale najbardziej znaczącą i kilkakrotnie nagradzaną kreacją pozostaje postać Igby’ego w filmie „Ucieczka od życia” z 2002 roku.
Czytaj więcej
Film Christophera Nolana został uznany za najlepszy film dramatyczny roku, w kategorii komedii zwyciężyły „Biedne istoty”
Kolejna nagroda (najlepsza rola drugoplanowa) za rolę męża Sioban Roy trafiła do Brytyjczyka Matthew Macfaydena. Postać cynicznego karierowicza Toma, który gotów jest współdziałać z każdym, kto aktualnie ma największe wpływy, pozwoliła mu wreszcie oderwać się od wizerunku romantycznego, nieśmiałego Darcy’ego w popularnej ekranizacji powieści Jane Austin „Duma i uprzedzenie”.
„Sukcesja” cieszyła się i nadal cieszy dużą popularnością w Polsce. Mniej znana pozostaje natomiast produkcja „Netfliksa” – „Awantura”. A szkoda, bo to serial niezwykle oryginalny, brawurowy, z akcją balansującą na granicy realności. Potrafi wciągnąć w swój szalony świat znacznie bardziej niż ubiegłoroczny triumfator oscarowy „Wszystko wszędzie naraz”.
Złote Globy. Elizabeth Debicki z nagrodą za „The Crown”
Dziesięcioodcinkowa „Awantura” (Złoty Glob jako najlepszy serial limitowany) dowodzi, że pozornie drobne zdarzenie, jakim jest mała stłuczka samochodowa, uruchamia lawinę o niewyobrażalnych konsekwencjach. A przy tym jest to również opowieść o Azjatach próbujących ułożyć sobie życie we współczesnej społeczności amerykańskiej. Złote Globy otrzymali też odtwórcy głównych ról: Ali Wang i Steven Yeun.
Czytaj więcej
Dostaliśmy znakomity serial, cacko od otaczanego uwielbieniem studia A24. Dziesięcioodcinkowa „Awantura” („Beef”) pokazuje jak drążąca nas codzienn...
Trzecim triumfatorem Złotych Globów jest uznany za najlepszy serial komediowy –„The Bear”, który można u nas oglądać na platformie Disney+. To niskobudżetowa, kameralna, bo z kilkunastoosobową obsadą, a sympatyczna historia młodego szefa kuchni, który wraca do Chicago, by poprowadzić rodzinny bar z kanapkami. Złote Globy zdobyli za główne role Ayo Edebiri i Jeremy Allen White.
O całkowitej dominacji tych trzech seriali w tegorocznym rozdaniu Złotych Globów dobitnie świadczy fakt, że tylko jedna statuetka powędrowała do innej produkcji. Za rolę drugoplanową otrzymała ją Elizabeth Debicki kreująca postać księżnej Diany w „The Crown”.