Francuzi są obiektem żartów całego świata, a w szczególności Brytyjczyków i Amerykanów. Frankofobia zyskała na sile kilkanaście lat temu.
Autorzy filmu przypominają pierwszą po zamachu w 2001 roku na WTC wizytę francuskiego prezydenta Jacguesa Chiraca u prezydenta USA, Busha, kiedy nie brakowało zapewnień o wzajemnej przyjaźni. Jednak półtora roku później Francja odmówiła wsparcia sojusznika w Iraku, co wpłynęło na temperaturę wzajemnych relacji. Na pierwszy ogień poszły frytki – Amerykanie zaczęli nazywać te francuskie - frytkami wolności. Potem na cenzurowanym znalazło się słynne wino Bordeaux demonstracyjnie wylewane przed kamerami na ulicę. W dalszej kolejności zaczęto niszczyć francuskie auta. Te nastroje podsycała ultrakonserwatywna telewizja Fox News. W ślad za tym szły nieprzychylne książkowe publikacje.
W hollywoodzkich filmach czarnymi bohaterami stali się Francuzi – przedstawiano ich jako zdrajców.
Pouczają innych i traktują protekcjonalnie – także na arenie międzynarodowej. Do tego są zbyt dumni. – twierdzą o Francuzach autorzy dokumentu – dając widzom pod rozwagę wiele przykładów z historii i polityki – tak tej dawnej, jak i współczesnej.
W amerykańskich kreskówkach pojawiła się postać uroczego, ale śmierdzącego skunksa mówiącego po francusku, gdy chciał uwieść kotkę…
Postrzegani jako hedoniści i uwodziciele szukający cielesnych uciech byli i są obiektami niewybrednych żartów.
Tchórze, kolaboranci i antysemici – głosi kolejny ze stereotypów. - Przesiadują w kawiarniach deliberując ile im zostało do emerytury.
Jednym z pierwszych frankofobów był ponoć sam… Szekspir, co wyjaśniają autorzy filmu przypominając fragmenty jego sztuk. W czasach zamierzchłych bogatych Francuzów przezywano pudlami…
Zaskakująco poważnie brzmią wyliczenia francuskich śmiesznostek, które w tym filmie – zrealizowanym przez Francuza (!) urastają do rangi niebłahych przewin…
Premiera francuskiego dokumentu „Czemu śmiejemy się z Francuzów?” w niedzielę 9 lipca o 23 w Planete.