Bohater tamtego obrazu – wzorowany na Holmesie Dirk Diggler – to naiwny i prostolinijny chłopak. Pokazywany w Planete dokument odkrywa zupełnie inne oblicze króla porno. Prawdziwy John Holmes był notorycznym kłamcą i ćpunem. Wiele wskazuje również na to, że z powodu uzależnienia od kokainy stał się mordercą.

Czytaj Magazyn TV

Nie był przystojny. Nie umiał się wysłowić. Ale miał walor, o którym marzą wszyscy faceci – nieprzeciętnych rozmiarów przyrodzenie. Nic więc dziwnego, że gdy tylko zdjął spodnie przed producentem, by pokazać mu, czym dysponuje, dostał angaż.

Z Kulturą na Ty - poleć zwoje wydarzenie kulturalne

Karierę w branży rozpoczął w latach 60., gdy przemysł pornograficzny dopiero raczkował. Popularność zdobył jako detektyw Johnny Wadd, który łączył w sobie cechy Jamesa Bonda i Brudnego Harry'ego. Dzięki tej roli stał się rozpoznawalny w Stanach.

Następna dekada była złotym okresem dla przemysłu porno. Tymczasem życie Holmesa coraz bardziej się komplikowało. Jego pierwsza żona, którą ukrywał przed znajomymi z branży, nie akceptowała wyborów męża. Mieszkali razem, ale nie uprawiali seksu. John sprowadził do domu jedną z trzech swoich kochanek. Dwie pozostałe nie miały świadomości istnienia specyficznego trójkąta w życiu Johna.

Gwiazdor coraz bardziej uzależniał się od cracku. Wszystkie pieniądze przepuszczał na narkotyki, więc by zdobyć gotówkę, sprzedawał się jako męska prostytutka. Zacieśniał także kontakty z dilerami. W końcu w wyniku porachunków między przestępcami został zamieszany w morderstwo. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że sam był informatorem policji i donosił na kolegów z branży w czasach, gdy produkcja i dystrybucja filmów dla dorosłych były nielegalne.

Zmarł w 1988 roku zarażony wirusem HIV. Miał 43 lata.

Król porno. 35 cm Johna Holmesa | 23.20 | PLANETE | sobota