Widzom zaproponowano aż 31 premier (pierwsze zapowiedzi mówiły o 45), lecz bardzo różniły się klasą.

Do Sopotu wydelegowanych zostało 19 spektakli, wśród których zabrakło przede wszystkim „Wycinki” Thomasa Bernharda znakomicie zrealizowanej przez Krystiana Lupę. A spektakl został po wielu latach specjalnie wskrzeszony na potrzeby rejestracji Teatru Telewizji i był jednym z najjaśniejszych punktów mijającego sezonu.

Nie mniej zaskakujące, że jurorzy „Dwóch Teatrów” nie przyznali żadnej nagrody błyskotliwie uwspółcześnionemu „Tartuffe’owi” w reżyserii Tadeusza Kabicza. Przemyślana, pełna temperamentu realizacja w świetnym przekładzie Jerzego Radziwiłłowicza wzbogaca, na szczęście, zasoby Teatru TV.  

Czytaj więcej

Telewizyjne nagrody za całokształt dla Andrzeja Seweryna i Danuty Stenki

Nie wzbogacił ich niezabrany na „Dwa Teatry” kosztowny bibelot, czyli „Embodying Pasolini” zarejestrowany przez 14 (!) kamer podczas ubiegłorocznego Malta Festiwal w Poznaniu, którego główną atrakcją była obecność owianej legendą Tildy Swinton. To ulotna, raz tylko emitowana atrakcja, bez prawa do kolejnych emisji, a pewnie kosztowna inwestycja.

Teatr Telewizji: widzowie sercem z Kazimierzem Górskim

Grand Prix dla najlepszego spektaklu jury „Dwóch Teatrów” przyznało „Rudej” Wawrzyńca Kostrzewskiego i Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk w reżyserii tego ostatniego. Ta przemyślana, poetycko zrealizowana opowieść o pogoni za marzeniami jest wyjątkowa w zestawieniu konkursowym. Czyni ją taką świadomość autorów odrębności gatunkowej Teatru TV i umiejętność posługiwania się jego środkami.

Najwięcej nagród zasłużenie przyznano kameralnej, bogatej w emocje opowieści o trudnej relacji matki i syna. „Kruk z Tower” Andrieja Iwanowa w reżyserii Aldony Figury nagrodzono m.in. jako najlepszy spektakl przeniesiony z teatru, za twórczą realizację, za montaż, role aktorskie (Katarzyna Herman, Konrad Szymański).

"Ezi" reż. Janusz Zaorski

"Ezi" reż. Janusz Zaorski

Foto: mat. pras.

Publiczność swoją Nagrodę przyznała spektaklowi „Ezi” Roberta Talarczyka w reżyserii Janusza Zaorskiego. To opowieść o śląskiej tożsamości, której bohaterami są Kazimierz Górski i Ernest Wilimowski, wybitny piłkarz polskiej reprezentacji międzywojnia. Ten sam spektakl otrzymał Nagrodę Honorową im. Krzysztofa Zaleskiego za twórczość odrzucającą stereotypy i łatwe nowinki, umocowaną w pamięci i historii, dotyczącą problemów współczesności. 

Nieudane poprawianie mistrzów

Nie wszystko jednak, co zostało wyprodukowane w sezonie dobrobytu finansowego Teatru TV w TVP w likwidacji – ma wartość wystarczającą, by trafić na antenę. „Matka Joanna od Aniołów” Jarosława Iwaszkiewicza (reż. Weronika Szczawińska), „Dzień listopadowy” także Iwaszkiewicza (reż. Jan Kidawa‑Błoński) oraz „Wszystko na sprzedaż” (reż. Mateusz Atman, Agnieszka Jakimiak) łączy fakt, że utwory na podstawie których powstały były już wcześniej ekranizowane.

Artyzm owych realizacji sprzed lat jest chlubą twórców, w przypadku „Matki Joanny od Aniołów” – reżysera Jerzego Kawalerowicza, „Dnia listopadowego” – Edwarda Żebrowskiego, „Wszystko na sprzedaż” – Andrzeja Wajdy. Żeby dyskutować z ich wersjami, trzeba mieć istotne argumenty, a tych zabrakło kompletnie.

Obnażone zostały braki umiejętności – tak koncepcyjne, jak i realizacyjne obecnych twórców. Dodać wypada, że wszyscy wyżej wymienieni to debiutanci w Teatrze Telewizji. Porywanie się z motyką na słońce rzadko kiedy – dobrze się kończy.

"Ruda" reż. Wawrzyniec Kostrzewski

"Ruda" reż. Wawrzyniec Kostrzewski

Foto: mat. pras.

Duety nie zawsze są twórcze

Prezentowanym w tym sezonie spektaklom nie służyły kolektywne realizacje, a było ich kilka. Jako przebój zapowiadana była nowa wersja „Moralności pani Dulskiej” Gabrieli Zapolskiej, której nową odsłonę stworzyli Agnieszka Glińska i Franciszek Przybylski. W czasie przedpremierowego spotkania zwierzali się publiczności, że efekt końcowy jest wypadkową ich różnych spojrzeń. Szybko podawany tekst, dopisane piosenki – nie złożyły się na spójne nowe odczytanie zyskującego znowu na popularności utworu.

Chybioną koncepcję „Matki Joanny od Aniołów” zrealizowali Weronika Szczawińska i Piotr Wawer jr, podobnie jak duet: Mateusz Atman, Agnieszka Jakimiak w przypadku „Wszystko na sprzedaż”. Powiedzenie: co dwie głowy, to nie jedna – nie zawsze się sprawdza. Tak jak i kolektywne tworzenie Teatru TV.

Teatr TV dla młodych widzów

"Kruk z Tower" reż. Aldona Figura

"Kruk z Tower" reż. Aldona Figura

Foto: mat. pras.

W mijającym sezonie zaczęły się pojawiać spektakle, których adresatami są młodzi widzowie. Laureatką Nagrody Specjalnej za Teatr Telewizji dla dzieci została na „Dwóch Teatrach” Magdalena Małecka-Wippich, autorka „Kanato”, czyli barwnego – w przenośni i dosłownie – widowiska z inscenizacjami znanych wierszy Jana Brzechwy. Ta propozycja repertuarowa, podobnie jak wartościowe „Piekło‑niebo” Marii Wojtyszki w realizacji Jakuba Krofty, próbujące oswajać lęk dzieci przed utratą rodziców – została wyemitowana w poniedziałkowym paśmie o 20.30. Zdecydowanie nie jest to pora na „familijny” Teatr TV.

Nie tylko dlatego, że następnego dnia trzeba iść do szkoły, ale i dlatego, że Teatr TV nie jest dziś programem, którego oglądanie można „w ciemno” polecać młodym widzom.

"Kanato" reż. Magdalena Małecka-Wippich

"Kanato" reż. Magdalena Małecka-Wippich

Foto: mat.pras. TVP

Teatr Telewizji: dobre obyczaje przede wszystkim

Dyrekcja Teatru Telewizji nie liczy się w ostatnim, dłuższym już czasie z faktem, że wchodzenie o 20.30 do cudzego domu niesie w sobie pewne zobowiązania. Zwłaszcza gdy przychodzi z tak zasłużoną, uwierzytelniającą marką, jaką jest właśnie Teatr TV z ponad 70-letnią historią. Problemem jest postępująca degradacja języka w spektaklach, w których nawet klasyka narażona jest na niecenzuralne dopiski, przechodzące jednak redaktorskie kontrole.

Teatr TV gubi gdzieś po drodze szlachetność nie tylko przekazu, ale i treści – zamiast być enklawą stroniącą od doraźności i publicystycznych uproszczeń przestaje być przyjazny poszukującym odpowiedzi na ważne, niedezaktualizujące się pytania. Nie pomaga mu dosłowność ani nadużywanie środków wyrazu. Klasę traci się łatwo, odzyskuje trudno.

Czytaj więcej

Wajda, nowator teatru

Teatr Telewizji: dyrektor Michał Kotański

Po śmierci Wiesława Myśliwskiego Teatr TV wyemitował spektakl „Widnokrąg” wg prozy tego autora w reżyserii Michała Kotańskiego, dyrektora Teatru TV. Warto przypomnieć, że w archiwum Teatru TV jest też kilka spektakli zrealizowanych przez Izabellę Cywińską na podstawie prozy Myśliwskiego, z którym przyjaźniła się wiele lat (m.in. „Saksofon”, „Dotknięcia”, „Drzewo”).

Michał Kotański, dyrektor Teatru TV, jest niewątpliwie sprawnym menedżerem, potrafiącym przekonać do swoich programowych wizji władze TVP. Od pewnego czasu stoi sam na czele ośmioosobowego zespołu, bo wspierający go w roli wicedyrektora Wojciech Majcherek jest dziś w zespole głównym specjalistą.

Jak widać, mimo że TVP ma status instytucji „w likwidacji”, nie skąpi środków na Teatr TV, który jest listkiem figowym, mającym zasłonić narastające problemy. Ale też widać, że pieniądze nie są gwarancją powstawania wartościowych projektów.

Wciąż aktualne pytanie brzmi, czy Teatrowi TV potrzeba tak wiele premier, skoro nie można być spokojnym o ich artystyczną jakość.