Przedstawienie reżyseruje Thomas Ostermeier, jeden z najwybitniejszych reżyserów niemieckich.
I w tym roku nie zabraknie inscenizacji Czechowa, co stało się toruńską tradycją. Belgijski zespół STAN z Antwerpii zaprezentuje „Wiśniowy Sad". To już szósta inscenizacja dzieł Czechowa. O szczególnym przywiązaniu do twórczości autora „Wiśniowego sadu" twórcy spektaklu powiedzieli: "Czechow należy do tej niewielkiej grupy autorów, którzy umożliwili nam wyruszenie w podróż w poszukiwaniu sensu człowieczeństwa i których przenikliwość pomaga nam zachować lub odzyskać zdrowie psychiczne, zarówno w sensie indywidualnym jak i zbiorowym."
Yana Ross, która w Polsce wyreżyserowała „Koncert życzeń" Franza Xaviera Kroetza z wspaniałą rolą Danuty Stenki oraz „Jezioro" Michaiła Durnienkowa w TR Warszawa w Toruniu pokaże czechowowską „Mewę", powstałą w Teatrze Miejskim w Rejkiawiku.
Skoro mowa o klasyce, to warto zwrócić uwagę na „Iliadę". Scenicznej realizacji epopei Homera podjął się Jernej Lorenci. Jest to koprodukcja teatrów słoweńskich.
Berliński Rimini Protokoll jest teatrem zaangażowanym, który, jak podkreśla - realizuje spektakle o tematyce ważnej dla Europy. W pokazywanym w Toruniu przedstawieniu „Mein Kampf" idzie tropem napastliwych tekstów Adolfa Hitlera, starając się zrozumieć i dać wyjaśnienie dla głęboko zakorzenionego mitu najsłynniejszego jego utworu.
Do historii a konkretnie zamachu na arcyksięcia Ferdynanda nawiązywać będzie „Gawrilo Princip" spektakl z Ultrechtu. „JUÁREZ: Mitologia dokumentalna" nowojorskiego Theater Mitu to z kolei swoista kwerenda wspomnień z bliskiej i dalekiej przeszłości, a także pytanie o przyszłość i oraz o to, czy istnieje nadzieja w piekle.
„Dostęp" z Santiago jest opowieścią o współczesnym miejskim gladiatorze, o życiu, bólu i przyjemności, narkotykach i przestępcach, opisanym językiem półświatka – z jednej strony, potwornego, a z drugiej – poetyckiego.
W repertuarze tegorocznego Kontaktu znalazły się też dwie realizacje polskie: Pierwsza to głośna inscenizacja mało znanego utworu Adolfa Nowaczyńskiego „Car Samozwaniec". Sztuka opowiada o niezwykłym, choć niezbyt dobrze znanym epizodzie naszych dziejów, kiedy to w 1605 roku pomogliśmy zdobyć tron carski Dymitrowi Samozwańcowi I. Reżyseruje Jacek Głomb.
Drugi rodzimy spektakl to realizacja gospodarza festiwalu, czyli Teatru im Horzycy. Pokaże on inscenizację jednaj z najsłynniejszych powieści Jerzego Andrzejewskiego „Bramy raju". Krzysztof Rekowski jeden z najciekawszych i niedocenianych reżyserów opowiada historię o pięciu różnych obrazach miłości. O wierze, nadziei i miłości, które potrafią zgubić, ale i dać wolę do walki, do wielkich czynów. Nawet tych z góry skazanych na porażkę.
A na zakończenie festiwalu ciepła i opowiedziana z humorem historia ojca. „Ojciec" rozgrywa się w domu starców, gdzieś głęboko w piwnicy. A zrealizował go Franck Chartier w holendersko-belgijskim teatrze Peeping Tom.