Reklama

Zdrajcy i herosi

Sztuka o Ludwiku Kalksteinie, żołnierzu AK i SS, agencie gestapo i SB, oraz spektakl Iwana Wyrypajewa rozpoczną Festiwal Boska Komedia w Krakowie.

Publikacja: 01.12.2015 17:43

Foto: materiały prasowe

– Zaprezentujemy ponad 20 ważnych i różnorodnych spektakli najważniejszych polskich inscenizatorów – mówi „Rz" Bartosz Szydłowski, dyrektor Boskiej Komedii. Zaprezentujemy m.in. „Nie-Boską komedię. Wszystko powiem Bogu!" Moniki Strzępki, „Plac Bohaterów" Krystiana Lupy, „Francuzów" Krzysztofa Warlikowskiego, „Męczenników" Grzegorza Jarzyny i „Hamleta" Krzysztofa Garbaczewskiego.

Odbędzie się prapremiera sztuki „Kalkstein/Czarne słońce" Julii Holewińskiej.

– Ludwik Kalkstein to materiał na kilka życiorysów – powiedziała nam autorka sztuki. – Jako młody chłopak działał w AK, dostał Krzyż Walecznych, potem w wyniku aresztowania, ale też megalomanii, przeszedł na stronę Niemców. W powstaniu warszawskim walczył w szeregach SS. Po wojnie kilkanaście razy zmieniał nazwisko. Do Związku Literatów Polskich przyjął go Jerzy Andrzejewski. W latach 80. wyjechał do Monachium, gdzie rozpracowywał ludzi z Radia Wolna Europa. Pisząc o Kalksteinie, zastanawiałam się, co dziś znaczą słowa: „ojczyzna", „bohater", „naród". Bardzo ważna w sztuce jest dla mnie postać Ojczyzny, zbiorowego wyobrażenia naszej histerii i obsesji. Jak Kalkstein postać Ojczyzny charakteryzuje się megalomanią, brawurą, okrucieństwem, dobrem i złem.

Kolaborant

Ludwik Kalkstein, bohater spektaklu Joanny Grabowieckiej, idealnie nadaje się do podjęcia wątku zdrady, która z perspektywy jednego narodu jest hańbą, drugiego zaś – bohaterstwem. Holewińska przygląda się temu zjawisku z dystansem, za punkt wyjścia biorąc romantyczny mit Mickiewiczowskiego Wallenroda.

Autorka pokazuje dwie skrajnie różne postaci z rodziny Kalksteinów. Krystian Kalkstein-Stoliński porzucił służbę u króla Fryderyka Wielkiego, by bronić przynależności Prus do Polski. Inaczej potoczyły się losy Ludwika. Po okrutnym śledztwie kolaborował z Niemcami. Jego ofiarą padł generał Stefan Grot-Rowecki i kilkaset osób z Armii Krajowej. Po tej klęsce już się nie odbudowała. Konsekwencją było m.in. fatalne przygotowanie powstania warszawskiego.

Reklama
Reklama

Po wojnie Kalkstein został autorem socrealistycznych słuchowisk. W latach 70. prowadził fermę kurzą i świńską. Po wyjeździe z PRL do Monachium działał pod przykrywką pracownika Polskiej Misji Katolickiej. O, ironio losu, związał się z byłą żoną więźnia Auschwitz, znanego z bohaterskiej ucieczki dokonanej z Witoldem Pileckim, bohaterem Wojska Polskiego i AK, późniejszą ofiarą UB. Kalkstein żył długo. Zmarł w 1994 roku.

Glińska i Wyrypajew

– Spektakl o Kalksteinie pokażemy w cyklu prapremier, które połączy motyw „Super Polish Hero" – wyjaśnia Szydłowski. – Zajęliśmy się nim, bo to temat powracający w rozmowach Polaków. Zarówno gdy narzekamy, że nie mamy autorytetów, jak i gdy jesteśmy świadkami niemal nachalnej próby kreowania bohaterów, co wynika z potrzeby dowartościowania się i leczenia kompleksów. To kończy się nakładaniem na ludzi kajdan podniosłej narracji, ale może jest inaczej. Zorientujemy się, jak jest naprawdę – dodaje.

W cyklu o bohaterach odbędzie się też prapremiera stand-upu Jacka Kozłowskiego z Teatru im. Szaniawskiego w Wałbrzychu „Wielcy inni: depresje. Szymborska, Rymkiewicz, Bielicka".

– Już tytuł zapowiada komediową formę wypowiedzi – twierdzi Bartosz Szydłowski. – Będziemy mieli też na festiwalu wielką nieobecną, czyli Agnieszkę Glińską, niedoszłą reżyserkę niedoszłej prapremiery „Cwaniary" wg powieści Sylwii Chutnik. Nie doszło do niej z powodu zamieszania w warszawskim Teatrze Studio.

Pomysł reżyserki polegał na pokazaniu bohaterstwa anonimowego, codziennej niezgody na własną ułomną kondycję narzuconą przez los.

– Chcieliśmy przedstawić bohaterów na miarę naszych możliwości, a nie naszych wyobrażeń i historycznych mitologizacji – komentuje Szydłowski. – Wyszło na to, że jest w Polsce miejsce na bohaterów i zdrajców, a nie ma na zwykłych ludzi. To znaczące. W tej sytuacji Agnieszka Glińska, zamiast przyjechać na prapremierę, uświetni jej brak.

Reklama
Reklama

Glińską w pewnym sensie wyręczy Iwan Wyrypajew. 4 grudnia na otwarcie festiwalu w prapremierze satyrycznej sztuki „Nieznośnie długie objęcia" pokaże czwórkę młodych ludzi „bez właściwości" poszukujących sensu życia.

Teatr
Styczniowe premiery Teatru TV bez wyróżnień
Teatr
Piotr Domalewski po „Ministrantach” wraca do teatru dyskutować o polskich bohaterach
Teatr
Anna Dymna wróciła do Teatru TV. TVP VOD ma „Norymbergę" z Crowem na wyłączność
Teatr
„Europa” Warlikowskiego: a nie mówiłem, że jesteśmy mordercami i kanibalami?
Teatr
„Europa” Krzysztofa Warlikowskiego. Cielecka, Chyra, Ostaszewska o krwawych tajemnicach Europy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama