Reklama

Romantyczna tragikomedia z pieniędzmi w tle

Maciej Englert, wystawiając „Fantazego" na scenie Współczesnego w Warszawie, zaufał Słowackiemu. I bardzo dobrze.

Aktualizacja: 24.12.2015 22:08 Publikacja: 23.12.2015 17:25

Rafał Zawierucha (Rzecznicki) i Michał Mikołajczak (Fantazy)

Rafał Zawierucha (Rzecznicki) i Michał Mikołajczak (Fantazy)

Foto: Teatr Współczesny

W ostatnich latach kilku reżyserów poniosło spektakularną porażkę, sięgając po „Fantazego". Tak było choćby z Janem Klatą, który w Teatrze Wybrzeże postanowił dość mechanicznie przenieść utwór w realia współczesności. I z Michałem Zadarą, który w warszawskim Teatrze Powszechnym, deklarując wierność autorowi, zamienił tekst w wyrecytowany kabaret.

Premiera Macieja Englerta zatytułowana „Niepoprawni" przywraca wiarę w to, że warto wierzyć w mądrość Słowackiego. Zwyczajność tej inscenizacji jest jej atutem.

Tadeusz Boy-Żeleński słusznie zauważył, że „Fantazy" swym realizmem wyprzedził późniejszą dramaturgię mieszczańską i jest „czymś jedynym zarówno w twórczości Słowackiego, jak i w dziejach teatru". W tej romantycznej tragikomedii liczy się i rachuje, uczucie przekłada na język cyfr. Postaci noszą maski, które poeta z nich zdziera, ukazując je takimi, jakimi są w rzeczywistości.

Świetnie zaistnieli tu Respektowie. Hrabia (Krzysztof Wakuliński) jest typowym birbantem, który chcąc uchronić majątek, ożenił się z panną przaśną, silnie stąpającą po ziemi, choć z ambicjami (Agnieszka Pilaszewska). Jej majątek szybko stopniał, więc trzeba się rozejrzeć za dobrą partią dla córki. Wybrano nadzianego hrabiego, czyli Fantazego Dafnickiego, w ujęciu Michała Mikołajczaka drętwego narcyza. Jego towarzyszem jest Rzecznicki (błyskotliwa rola Rafała Zawieruchy).

Utwór, początkowo rozwijający się jak komedia obyczajowa, stopniowo przeradza się w dramat. Tymi, którym udaje się obronić prawdziwe uczucie, są zesłany na Sybir Jan (bardzo dobry Mateusz Król) i przeznaczona Fantazemu Diana (Weronika Nockowska).

Reklama
Reklama

Mamy więc miłość i poświęcenie oraz odrobinę historii. Janusz Michałowski w przejmującym końcowym monologu starego majora carskiego znakomicie oddał całą złożoność tej postaci. I jest w spektaklu kobieta, od której trudno oderwać wzrok – hrabina Idalia w wykonaniu Katarzyny Dąbrowskiej. Jest bardzo stylowa i bardzo współczesna, cudownie oddaje przewrotność kobiecą, zasnutą jednocześnie mgłą tajemnicy.

Hołdem oddanym tradycji jest rozpoczynająca spektakl postać starego hrabiego Respekta w interpretacji Damiana Damięckiego. Ojciec pana Damiana, legendarny Dobiesław Damięcki, zrealizował przed 65 laty „Fantazego" w gdańskim Teatrze Wybrzeże. Stołeczny Współczesny lubi podkreślać ciągłość historii. Chwała mu za to.

Teatr
„Albo jesteś pod Putinem, albo z nim walczysz”. Rosyjski reżyser Iwan Wyrypajew dla „Rzeczpospolitej”
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Teatr
Spektakl na czwartą rocznicę agresji Rosji na Ukrainę
Teatr
Komisja programu Teatr Ministerstwa Kultury poszła drogą wykluczeń
Teatr
Rzeź kilku czołowych festiwali w Instytucie Teatralnym
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama