Reklama

Co się dzieje w głowie Prospera

Gorzka opowieść o samotności i wyobcowaniu – tym dla Agaty Dudy- Gracz stała się „Burza" Szekspira.

Aktualizacja: 08.05.2016 20:08 Publikacja: 08.05.2016 19:07

„Po burzy" to kolejny spektakl Agaty Dudy-Gracz powstały z inspiracji genialnym stratfordczykiem. „Burza" dla Szekspira to był jeden z najbardziej gorzkich obrachunków z życiem. Dla reżyserki podobnie.

Zawiedzie się więc ten, kto po najnowszej premierze we wrocławskim Teatrze Capitol oczekiwałby komedii romantycznej rozgrywającej się między Mirandą a Ferdynandem, których rodzące się uczucie zakłócają Kaliban i Prospero. Duda-Gracz przeniosła bohaterów „Burzy" w czasy nam współczesne.

Prospero przypomina bohatera jednego z autoportretów Jerzego Dudy-Gracza. Jest to – jak nazwała sama reżyserka – Sarmata XXI wieku, dumnie obnosi na palcu rodowy pierścień. Siedzi w piżamie na kanapie przed telewizorem. Ten inteligent w swym rozmemłaniu wygląda dość żałośnie. A cała wyspa, na której rozgrywa się akcja, to niewielkie M3.

Przed premierą reżyserka nie kryła, że znalazło się w tej opowieści kilka wątków osobistych, choć niepokazanych wprost. W jednym z wywiadów wyznała jednak, że pod koniec życia jej ojciec, „jak każdy Lear, doszedł do momentu absolutnej frustracji i niezgody na świat. W przeciwieństwie do scenicznego Prospera był otwarty na to, co nowe, inne. A mimo to miał poczucie bycia obok rzeczywistości. Czuł, że to, co robi, nie ma już większego znaczenia".

Prospero (grany na zmianę przez Zygmunta Rucińskiego i Feliksa Szajnerta) nie kryje frustracji, ma świadomość, że życie przecieka mu przez palce. Tytułowa „Burza" rozgrywa się w jego głowie. Postaci, które widzimy na scenie, pojawiają się tylko w jego wspomnieniach. Prospero przywołuje w pamięci najbliższą rodzinę, upiornych sąsiadów czy irytujących ludzi z telewizora. Jedyną wierną i całkowicie oddaną mu osobą jest Ariel (świetna rola Eweliny Adamskiej-Porczyk). Próbując rozliczyć się z przeszłością, Prospero wspomina żonę Stefanię, która zginęła tragicznie w wyniku wybuchu kuchenki gazowej.

Reklama
Reklama

Te wszystkie opowieści to oczywiście fantazja autorki. Wątek osobisty to relacje Prospera z Mirandą z wyraźnymi nawiązaniami do zabaw z dzieciństwa samej Dudy-Gracz, do zagadek zadawanych przez ojca. Odnosiły się one do kanonu światowej literatury, kultury, sztuki. To scena piękna, wzruszająca i jednocześnie pouczająca.

Rolę Mirandy kreuje z dużą klasą Justyna Szafran. Jej szlachetny, liryczny wątek zakłócany jest przez natrętów: Kalianów – sąsiadów prostaków, chamów – miernoty, które pragną zawładnąć naszym życiem i naszym umysłem, jak postacie z telewizji. Miranda marzy oczywiście o wydobyciu się z tego świata do prawdziwej nieskalanej miłości, ale to tylko marzenia.

Oglądając wrocławski spektakl, nie ma się złudzeń, że Prospero przeniesiony do naszej rzeczywistości jest jeszcze bardziej cyniczny niż ten z czasów Szekspira. „Po burzy" to gorzka opowieść o samotności i wyobcowaniu, od czego nie ma już ratunku.

Teatr
„Albo jesteś pod Putinem, albo z nim walczysz”. Rosyjski reżyser Iwan Wyrypajew dla „Rzeczpospolitej”
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Teatr
Spektakl na czwartą rocznicę agresji Rosji na Ukrainę
Teatr
Komisja programu Teatr Ministerstwa Kultury poszła drogą wykluczeń
Teatr
Rzeź kilku czołowych festiwali w Instytucie Teatralnym
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama