Co ciekawe Regev, która uważa, że film szkodzi wizerunkowi izraelskiej armii sama, jak przyznaje, nie widziała go.

"Foxtrot" to film opowiadający o grupie izraelskich żołnierzy oddelegowanych na jeden z punktów kontrolnych, gdzie dochodzi do tragedii - żołnierze zabijają arabskiego kierowcę biorąc trzymaną przez niego w ręku puszkę za broń. Kiedy żołnierze orientują się, że popełnili błąd, tuszują całą sprawę.

 

- To fałszywy obraz izraelskich sił zbrojnych - uważa Regev.

Minister nie kryje radości, że film nie otrzymał nominacji do Oscara w kategorii filmów nieanglojęzycznych. Akademia - według minister - uratowała Izrael od "gorzkiego rozczarowania i fałszywego zaprezentowania izraelskiej armii na arenie międzynarodowej".

"Foxtrot" został nagrodzony Srebrnym Lwem na Festiwalu Filmów w Wenecji we wrześniu. Reżyser filmu podkreślał, że "jeśli zdecydował się na krytykę kraju, w którym żyje, robi to z troski". - Robię to, bo chcę go chronić. Robię to z miłości - mówił.