Na początku grudnia Białoruś i Stany Zjednoczone podpisały porozumienie „otwarte niebo", które – jak informuje Departament Stanu USA – ma „sprzyjać wzrostowi podróży i kontaktów biznesowych".
Chodzi przede wszystkim o to, że białoruskie władze nie będą miały możliwości ingerowania w sprawy zagranicznych przewoźników lotniczych odnośnie do cen biletów i tras przelotów. To musiało dużo kosztować władze w Mińsku, które od lat rygorystycznie kontrolują białoruskie niebo i nie wpuszczają na swój rynek międzynarodowych przewoźników.