- Jeśli chcieliby się spotkać, spotkamy się - stwierdził Trump, który wcześniej zerwał porozumienie nuklearne zawarte z Iranem w czasie administracji Baracka Obamy. Trump oskarżał Teheran o łamanie warunków porozumienia, na mocy którego w zamian za ograniczenie programu atomowego Iranu Zachód zniósł część sankcji nałożonych na ten kraj.

Pytany w czasie konferencji prasowej o to, czy wyraziłby wolę spotkania się z prezydentem Iranu Hassanem Rouhanim, Trump odpowiedział: Spotkałbym się z każdym. - Wierzę w spotkania - dodał podkreślając, że dotyczy to szczególnie sytuacji, gdy w grę wchodzi wojna.

22 lipca Trumpa na Twitterze ostrzegł prezydenta Iranu by ten "nigdy, przenigdy nie groził więcej USA", ponieważ w przeciwnym razie "musi liczyć się z konsekwencjami, które niewielu poniosło w przeszłości".

Kilka godzin później Rouhani zwracając się do Trumpa w przemówieniu ostrzegł go, że wroga polityka USA może doprowadzić do wybuchu "matki wszystkich wojen".

Teraz, na konferencji prasowej z premierem Włoch Giuseppe Conte, Trump stwierdził, że gdyby Iran wyraził wolę spotkania przywódców obu państw, do takiego spotkania mogłoby dojść. - Nie wiem czy są już gotowi. Skończyłem porozumienie z Iranem. To było niedorzeczne porozumienie. Wierzę, że ostatecznie będą chcieli się spotkać, a ja jestem gotów rozmawiać, gdy tylko będą chcieli - dodał.

Trump zaznaczył, że przed takim spotkaniem nie stawiałby żadnych warunków wstępnych.

- Jeśli możemy wypracować coś znaczącego, z pewnością będę chciał się spotkać - podkreślił prezydent USA.