Nowa polityka Korei Północnej wobec Stanów Zjednoczonych jest prawdopodobnie "prezentem bożonarodzeniowym", o którym władze w Pjongjangu mówiły na początku grudnia.
Oczekuje się, że Korea Północna zrezygnuje z negocjacji z Amerykanami i umocni się jako państwo, które posiada arsenał jądrowy.
Pjongjang nie będzie również dążył do złagodzenia sankcji jako środka do poprawy gospodarki w perspektywie krótko- i długoterminowej.
Nie wiadomo, jak na takie stanowisko zareaguje Donalda Trump i jego administracja.
Strona koreańskie uważa, że amerykański prezydent jest obecnie bezbronny z powodu impeachmentu i zbliżających się wyborów w 2020 roku.
Analitycy uważają, że Kim obawia się porażki Trumpa w wyborach. Nowy prezydent USA mógłby wycofać się z porozumienia, które zostało przed wyborami zawarte. Koreańczycy mogą być skłonni do wznowienia negocjacji, jeśli Trump zapewni sobie drugą kadencję w Białym Domu.
Jednocześnie analitycy twierdzą, że zapowiadany "prezent" prawdopodobnie nie jest kolejnym testem rakietowym.