Prokurator z Helsinek domaga się wyroku więzienia dla mężczyzny określanego przez media jako "przemytnik zabawek". Na Adhamie ciąży 18 zarzutów - w tym zarzut prania pieniędzy i prowadzenia zbiórek publicznych bez wymaganej zgody. We wtorek w sądzie okręgowym w Helsinkach rozpoczął się proces Adhama.

W latach 2014-2016 Adham był przewodniczącym Fińsko-Syryjskiego stowarzyszenia, które zbierało pieniądze na pomoc mieszkańcom targanej wojną domową Syrii.

Zdaniem prokuratury twierdzenie Adhama, że większość zebranych przez niego środków trafiało bezpośrednio do Syryjczyków jest "mylące i nieprawdziwe".

Prokuratura twierdzi, że 62 tys. euro zebrane na pomoc dla Syryjczyków Adham przeznaczył na budowę budynku mieszkalnego na swojej działce, a 54 tys. euro trafiło na konto bankowe Adhama w tureckim banku. Ponadto część zebranych na Syryjczyków pieniędzy mężczyzna miał wykorzystać do opłacenia czynszu za wynajem swojego biura.  

Adham, miał też podawać władzom Finlandii nieprawdziwe informacje o zarządzie swojego stowarzyszenia - kobieta wskazana przez niego jako księgowa w rzeczywistości nie pełniła żadnej istotnej funkcji w jego organizacji.

W ubiegłym roku Adham usłyszał wyrok w zawieszeniu za oszustwo podatkowe, a także m.in. za błędne księgowanie środków i próbę wymuszenia. Wyrok nie jest prawomocny.

Przed pojawieniem się zarzutów pod adresem Adhama media opisywały go jako bohatera, który stara się dostarczać zabawki dla dzieci do oblężonego w tamtym czasie Aleppo.