Trump stwierdził też, że jego administracja rozważa kilka kolejnych możliwości zacieśnienia kontroli na granicach USA.
W czerwcu Trump odszedł od stosowanej przez służby imigracyjne podległe jego administracji polityki oddzielania nielegalnych imigrantów schwytanych na granicy od ich dzieci. Przeciwko polityce tej protestowała m.in. pierwsza dama USA, Melania Trump.
- Gdyby sądzili, że zostaną oddzieleni (od dzieci), nie przyjechaliby - mówił w sobotę Trump popierając zdanie tych członków swojej administracji, którzy przekonywali, że polityka rozdzielania rodzin miała charakter prewencyjny.
Trump stwierdził też, że imigranci "wykorzystują dzieci i biorą je ze sobą, aby uzyskać prawo do pobytu w USA".
Jednocześnie prezydent USA zapewnił, że administracja nie wróci do polityki oddzielania dzieci od rodziców. - Szukamy innych sposobów, by uporać się z nielegalną imigracją - stwierdził.
- Zrobimy wszystko co można, aby spowolnić ten proces - dodał.
Katie Waldman, rzecznik Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego przyznała w sobotę, że na granicy USA z Meksykiem rośnie liczba dorosłych przekraczających nielegalnie granicę wraz z dziećmi.
Audyt polityki "zero tolerancji" prowadzonej do czerwca na granicy USA z Meksykiem wykazał, że setki dzieci zostały w 2018 roku oddzielone od rodziców i zatrzymane przez amerykańską straż graniczną na dłużej niż trzy dni (prawo nie pozwala, by straż graniczna przetrzymywała osoby dłużej). Jeden nieletni był przetrzymywany przez pograniczników przez 25 dni.