Śmierć gen. Sulejmaniego doprowadziła do odwetu Iranu, który w nocy z 7 na 8 stycznia przeprowadził atak z użyciem rakiet balistycznych na dwie bazy w Iraku, w których stacjonują żołnierze USA. Irańska dyplomacja również uzasadniała ten atak artykułem 51 Karty Narodów Zjednoczonych, który mówi o prawie do samoobrony.
W liście do RB ONZ ambasador Craft zapewnia, że USA są gotowe "bez warunków wstępnych zaangażować się w poważne negocjacje z Iranem, których celem będzie przeciwdziałanie dalszemu zagrażaniu pokojowi międzynarodowemu i bezpieczeństwu przez irański reżim".
Uzasadniając zabicie gen. Sulejmaniego prawem do samoobrony wynikającym z artykułu 51 Karty Narodów Zjednoczonych Craft zaznaczyła, że "USA są gotowe przeprowadzić dodatkowe działania w regionie, jeśli będzie to konieczne, aby nadal chronić amerykański personel i interesy USA".
Zgodnie z artykułem 51 państwa należące do ONZ muszą "natychmiast informować" RB ONZ o krokach podjętych w ramach prawa do samoobrony.
Jak przypomina Reuters USA powołały się na ten artykuł rozpoczynając w 2014 roku działania w Syrii wymierzone w Daesh.
Craft wyjaśniła, że śmierć Sulejmaniego i naloty na cele w Iraku i Syrii, przeprowadzone przez USA 29 grudnia, były "odpowiedzią na serię ataków zbrojnych w ostatnich miesiącach, przeprowadzonych przez Iran i wspierane przez Iran milicje", których celem były "siły USA i interesy USA na Bliskim Wschodzie".
Craft dodała, że celem działań USA było powstrzymanie Iranu przed przeprowadzaniem lub wspieraniem kolejnych takich ataków.