Parlament stanął w martwym punkcie w temacie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej po ubiegłotygodniowej porażce premier Theresy May podczas głosowania nad jej umową z Brukselą. Obecnie brane są możliwości brexitu bez porozumienia lub przeprowadzenia drugiego referendum w tej sprawie. 

Szefowa brytyjskiego rządu wykluczyła zorganizowanie drugiego głosowania. Stwierdziła, że parlament powinien uszanować referendum z 2016 roku, gdy 52% Brytyjczyków głosowało za opuszczeniem UE. 

Czytaj także: 

Morawiecki chce, by Polacy wracali z Wielkiej Brytanii

Zwolennik brexitu Dyson opuszcza Wielką Brytanię

Europoseł PiS pisze o "rozbiorze Wielkiej Brytanii" przez UE

Lider opozycji Jeremy Corbyn również nie popiera pomysłu organizacji drugiego referendum, ale podkreśla, że taka powinna powinna pozostać w sferze rozważeń.

Zwolennicy drugiego referendum twierdzą, że jest to jedyny sposób na przełamanie impasu w parlamencie. Ich zdaniem to obywatele powinni podjąć ostateczną decyzję.

Zaapelowali do Corbyna, by poparł ten pomysł, bo tylko jednoznaczne poparcie przywódców Partii Pracy może zapewnić potrzebną liczbę głosów w tej sprawie.