Sassoli zapowiedział, że w przyszłym tygodniu PE będzie rozważał projekt rezolucji, w którym wyraża gotowość powrotu do "oryginalnej propozycji UE" zakładającej, że backstop obejmowałby tylko Irlandię Północną.
Oznaczałoby to, że po brexicie Irlandia Północna pozostałaby w unii celnej z UE, a granica celna pojawiłaby się nie między Irlandią a Irlandią Północną, ale między Irlandią Północną a pozostałą częścią Zjednoczonego Królestwa.
Theresa May odrzucała takie rozwiązanie jako krok w stronę rozpadu Wielkiej Brytanii i oderwania się od niej Irlandii Północnej.
W środę również Boris Johnson wykluczył możliwość, by backstop objął jedynie Irlandię Północną.
- Nie ma mowy o porozumieniu bez backstopu, nie może to być dla mnie jaśniejsze - stwierdził Sassoli.
Przewodniczący PE dodał, że sygnały otrzymywane przez UE wskazują, że Wielka Brytania "nie podejmuje obecnie inicjatywy" w kierunku ponownego otwarcia negocjacji ws. umowy brexitowej.
Kolejny szczyt UE odbędzie się 17-18 października, na niecałe dwa tygodnie przed najnowszą datą brexitu wyznaczoną na 31 października (pierwotnie Wielka Brytania miała wyjść z UE 29 marca).
Brytyjski premier deklaruje, że nie poprosi UE o kolejne przełożenie daty brexitu i dodaje, że jest gotów na brexit z umową lub bez niej.
Tymczasem irlandzki rząd proponuje ponowne przyjrzenie się "rozwiązaniu skupionemu na Irlandii Północnej".
Zdaniem Sassoliego UE "doszła do momentu, w którym musi wyrazić swoje stanowisko zdecydowanie i jasno".
Backstop obejmujący jedynie Irlandię Północną rozwiązałby problem odtworzenia granicy dzielącej Irlandię - której obie strony chciałyby uniknąć. Doprowadziłby jednak do powstania granicy między Irlandią Północną a pozostałą częścią Wielkiej Brytanii.