Unia zaakceptowała opóźnienie brexitu do 31 stycznia 2020 roku.

Poinformował o tym na Twitterze szef RE Donald Tusk.

"Do moich brytyjskich przyjaciół. Unie Europejska formalnie zaakceptowała przedłużenie. Być może po raz ostatni" - napisał Tusk. "Proszę, zróbcie z tego czasu jak najlepszy użytek".

"Chcę się również z Wami pożegnać, bo moja misja dobiega końca. Będę trzymać za Was kciuki" - dodał szef RE.

Wczoraj Boris Johnson przegrał trzecie głosowanie ws. przedterminowych wyborów. Premierowi nie udało się uzyskać niezbędnej do samorozwiązania parlamentu większości 434 głosów.

Dziś jednak nastąpił przełom. Partia Pracy, która wczoraj również głosowała przeciwko wyborom, zmieniła zdanie. Uznała, że warunek, którego spełnienia żądała - uniemożliwienie twardego brexitu - został spełniony, więc może zgodzić się na wybory.

Richard Burgon, sekretarz sprawiedliwości w Gabinecie Cieni Partii Pracy przed siedzibą ugrupowania oświadczył, że Partia Pracy "popiera przedterminowe wybory, bo chce się pozbyć Borisa Johnsona przed świętami Bożego Narodzenia"