Papież przekazaną mu kamizelkę ratunkową, należącą do nieznanego migranta, który zaginął na morzu, umieścił na krzyżu. Jak wyjaśnia Radio Watykańskie - „aby przypominała o naglącym zadaniu ocalenia każdego ludzkiego życia, czyli o powinności moralnej, która jednoczy wierzących i niewierzących”.
- Jak możemy nie usłyszeć tego rozpaczliwego wołania tylu braci i sióstr, którzy wolą zmierzyć się ze wzburzonym morzem niż umierać powoli w zamkniętych obozach w Libii, miejscach niewyobrażalnych tortur oraz zniewolenia? - pytał Franciszek.
- Jak możemy pozostawać obojętni w obliczu nadużyć i przemocy tylu niewinnych ofiar, pozostawiając ich w rękach bezwzględnych przemytników? Jak możemy „przejść obok”, jak kapłan i lewita z przypowieści o Dobrym Samarytaninie, czyniąc się w ten sposób odpowiedzialnymi za ich śmierć? - kontynuował. - Nasza bezczynność jest grzechem - zauważył.
Papież dziękował wszystkim, którzy starają się pomóc migrantom. - Trzeba odłożyć na bok interesy ekonomiczne, aby postawić w centrum osobę, każdą osobę, której życie i godność są cenne w oczach Boga. Trzeba pomagać i ocalać, ponieważ wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za życie naszego bliźniego - powiedział Franciszek.