Bloomberg, były burmistrz Nowego Jorku, miliarder i magnat medialny wydał już na reklamy wyborcze 417 mln dolarów. To bezprecednsowa kwota jak na prezydenckie prawybory - zauważa AP. Bloomberg wydaje na reklamy pieniądze z własnych środków, nie zdecydował się na zbiórkę pieniędzy na kampanię, jak inni kandydaci.

Bloomberg nie wystartował w prawyborach w Iowa i New Hampshire, nie będzie też ubiegać się o głosy elektorów w Nevadzie. Swoją popularność buduje przed tzw. Super Wtorkiem, czyli 3 marca, kiedy w prawyborach zagłosują wyborcy w 14 stanach.

- Sądzi, że może kupić te wybory - powiedział Sanders, rywal Bloomberga w prawyborach, na niedzielnym wiecu w Carson City, w Nevardzie.

- Cóż, mam wiadomość dla Bloomberga - Amerykanie mają dość miliarderów kupujących wybory - dodał Sanders.

Sanders obok Pete'a Buttigiega jest największym wygranym prawyborów w dwóch pierwszych stanach - senator zajął drugie miejsce w Iowa i wygrał prawybory w New Hampshire.

W czasie wiecu w Carson City Sanders kpił z Bloomberga, że temu "zostało już tylko ostatnie 60 mld dolarów".

Wcześniej Sanders wytknął Bloombergowi, że ten znajdował się w opozycji wobec wielu programów realizowanych w czasie prezydentury Baracka Obamy. Wypominał mu też jego konserwatywne poglądy co - zdaniem senatora z Vermont - czyni z Bloomberga słabego rywala dla Donalda Trumpa. Sanders przekonywał, że Bloomberg "ze wszystkimi swoimi pieniędzmi, nie będzie w stanie wykreować tego rodzaju energii i podniecenia", której potrzebuje Partia Demokratyczna i jej sympatycy.