Po wprowadzeniu ograniczeń, większość dróg i dworców kolejowych w Malezji było pustych. W pracy pojawili się tylko pracownicy podstawowych punktów usługowych, służby zdrowia i resortów rządowych.

Otwarte pozostały supermarkety, jednak nawet tam nie było tłumów, a większość podstawowych produktów, takich jak mleko i papier toaletowy, zniknęło z półek.

Władze zaapelowały do mieszkańców, by pozostali w domach do końca marca.  Premier Muhyiddin Yassin podkreślił, że takim zachowaniem obywatele zapewnią bezpieczeństwo sobie i innym.

Główny inspektor sanitarny Dr Noor Hisham Abdullah ostrzegł, że brak kontroli wśród obywateli może doprowadzić do powstania "trzeciej fali przypominającej tsunami".

W środę w Malezji odnotowano 117 nowych przypadków koronawirusa. Łącznie w kraju zachorowało 790 osób.