Speranza oświadczył, że Włochy potrzebują zwiększyć liczbę obostrzeń, po tym jak złagodziły je, aby uniknąć kolejnego zamknięcia kraju podobnego do tego, jakie miało miejsce wiosną.
- Teraz musimy zmienić tempo i interweniować za pomocą środków, nieporównywalnych do tych, zastosowanych w przeszłości, co pozwoli nam kontrolować zakażenia i uniknąć wprowadzenia potem ostrzejszych środków - powiedział Speranza w rozmowie z telewizją państwową RAI.
W piątek we Włoszech informowano o 5 tysiącach nowych zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 - taki poziom dobowej liczby zakażeń osiągnięto po raz pierwszy od marca.
Również w sobotę i niedzielę we Włoszech wykrywano powyżej 5 tysięcy zakażeń.
Jednocześnie liczba zgonów z powodu COVID-19 jest obecnie we Włoszech znacznie niższa niż w marcu czy kwietniu.
Mówiąc o nowych obostrzeniach Speranza wskazał na możliwość zakazania organizowania prywatnych imprez, zarówno z udziałem dzieci, jak i dorosłych. W Rzymie miałyby zostać ograniczone godziny funkcjonowania barów i restauracji.
Inne obostrzenia miałyby dotyczyć "sportów z kontaktem fizycznym, których uczestnicy nie mogą nosić masek" - dodał Speranza, nie rozwijając tej myśli.
Od ubiegłej środy w Rzymie noszenie masek jest obowiązkowe w całej przestrzeni publicznej - również pod gołym niebem.
Rząd ma omawiać nowe obostrzenia z władzami regionów w poniedziałek. Premier Giuseppe Conte może podpisać rozporządzenie w tej sprawie jeszcze w poniedziałek wieczorem.
Speranza nie wykluczył, że lokalnie we Włoszech może być wprowadzany reżim ścisłej kwarantanny.