Siły syryjskie wspierane przez Rosję prowadzą ofensywę w prowincji Idlib (to ostatni duży, zwarty obszar kontrolowany przez rebeliantów walczących z rządem Asada) i obecnie ostrzeliwują obszary, na których znajdują się uchodźcy z terenów objętych walkami.

Mark Cutts z ONZ zastępca regionalnego koordynatora ds. pomocy humanitarnej w Syrii powiedział w rozmowie ze Sky News, że nawet jak na standardy brutalnej wojny domowej w Syrii sytuacja obecnie jest bardzo trudna.

- Ok. miliona przesiedlonych osób mieszka w obozach i tymczasowych schronieniach na obszarze, który jest ostrzeliwany i bombardowany. Dalsza ofensywa w tym kierunku doprowadzi do krwawej rzezi - powiedział Cutts.

- Będziemy świadkami masakry na skalę, jakiej dotąd nie widziano w czasie całej tej wojny - ostrzegł.

ONZ uważa, że Idlib już doświadcza kryzysu humanitarnego na niespotykaną skalę.

Od grudnia z domów w Idlib musiało uciec ok. 900 tysięcy osób, w większości kobiet i dzieci.

Jak pisze Sky News reżim Asada i jego rosyjscy sojusznicy wydają się zdeterminowani, by kontynuować ofensywę niezależnie od wyrazów potępienia płynących ze świata.