55-letni Chang Kai zmarł 14 lutego. W ciągu wcześniejszych dwóch tygodni zmarli jego rodzice. Siostra Changa zmarła kilka godzin po nim. Stan żony reżysera jest poważny - informuje "The Guardian". Wcześniej rodzina została objęta kwarantanną w swoim domu.

W Chinach pojawiają się głosy, że polityka polegająca na obejmowaniu całych rodzin kwarantanną w domach mogła sprzyjać zwiększeniu się liczby chorych. Spędzanie przez kilka osób czasu na zamkniętej przestrzeni sprzyja zarażaniu się ich od siebie nawzajem.

Chang opiekował się ojcem w domu po tym, jak mężczyzna ten zachorował pod koniec stycznia.

Reżyser zabrał mężczyznę do kilku szpitali, ale żaden szpital nie miał miejsca, by go przyjąć. 28 stycznia ojciec reżysera zmarł - a całą rodzinę objęto kwarantanną w jej domu.

Matka reżysera zmarła kilka dni później. Sam reżyser - gdy jego stan zrobił się poważny - wysłał pożegnalny list do swojego syna w Londynie i "pożegnał się ze wszystkimi, których kochał i którzy go kochali".

W Chinach osoby podejrzewane o kontakt z koronawirusem obejmowane są obowiązkową kwarantanną. Tworzenie miejsc odosobnienia dla chorych w ich domach może jednak sprzyjać zarażaniu się wirusem całych rodzin, a nawet osiedli, na których te rodziny mieszkają.

Dotychczas w wyniku zarażenia się koronawirusem zmarło w Chinach kontynentalnych 2114 osób, a 74,5 tysiąca zaraziło się nim.

Wirus jest szczególnie groźny dla osób cierpiących na choroby przewlekłe, a także dla osób w najstarszych grupach wiekowych.