Bundestag ma w środę przyjąć przepisy, które pozwolą rządowi wprowadzać obostrzenia dotyczące utrzymania dystansu społecznego, obowiązku noszenia masek, picia alkoholu w miejscach publicznych, zamykania sklepów i odwoływania imprez sportowych.

Krytycy zmian w prawie uznają, że rząd federalny zyska zbyt szerokie uprawnienia, które zagrożą prawom obywatelskim przy braku konieczności akceptowania takich obostrzeń przez parlament.

Skrajnie prawicowa Alternatywa dla Niemiec (AfD) porównała nawet proponowane przepisy do tzw. Ustawy upoważniającej z 1933 roku, która utorowała drogę do wprowadzenia w Niemczech dyktatury nazistowskiej.

Uczestnicy protestu nie nosili masek, nie zachowywali też rekomendowanego dystansu społecznego. Między nimi a siedzibą parlamentu stanął kordon policji.

W Niemczech od początku listopada obowiązuje tzw. łagodny lockdown, ale kanclerz Merkel nie wyklucza konieczności wprowadzania nowych obostrzeń w związku z sytuacją epidemiczną kraju.

Liczba zakażeń koronawirusem wykrywanych w Niemczech w ciągu doby w ostatnich kilkunastu dniach nie spada poniżej poziomu kilkunastu tysięcy.