Milos Zeman był jednym z niewielu europejskich polityków, którzy poparli Donalda Trumpa przed jego zwycięstwem w wyborach prezydenckich w USA w 2016 roku. Prezydent Czech przed listopadowymi wyborami takiego poparcia już nie udzielił.

Zdaniem Zemana jest możliwość skierowania sprawy do sądu, jednak Trump powinien iść inną drogą.

- Osobiście uważam, że znacznie rozsądniej byłoby zrezygnować, nie być żenującym i pozwolić nowemu prezydentowi objąć urząd - ocenił prezydent Czech.

Zeman podzielał początkowe pozytywne podejście Trumpa do Rosji, twarde stanowisko w sprawie imigracji czy poparcie dla polityki rządu izraelskiego. Nie otrzymał jednak zaproszenia do Białego Domu.

Choć wybory w USA odbyły się 3 listopada, Trump dopiero w tym tygodniu po raz pierwszy otwarcie przyznał, że kandydat Demokratów Joe Biden go pokonał. Jednocześnie utrzymuje, że głosowanie było sfałszowane.

Jak wskazują sondaże, podobnego zdania są wyborcy Republikanów. Około z nich uważa, że Donald Trump powinien być zwycięzcą wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych, ale reelekcja została mu odebrana przez oszustwa wyborcze, które faworyzowały Joe Bidena - wynika z sondażu Reuters/Ipsos.