W środę na połączonym posiedzeniu Izby Reprezentantów i Senatu Kongres USA rozpoczął posiedzenie w sprawie certyfikacji głosów elektorów w wyborach prezydenckich. Wcześniej w Waszyngtonie zebrali się zwolennicy prezydenta Donalda Trumpa. W ponad godzinnym przemówieniu Trump przekonywał, że wybory zostały sfałszowane.

Zwolennicy Trumpa przeszli pod Kapitol, a następnie wdarli się na jego teren. Demonstranci weszli m.in. do sali posiedzeń Senatu.

Dowiedz się więcej:
Chaos w Waszyngtonie. Tłum wdarł się na Kapitol
Trump: Przedstawię dowody, że wygraliśmy wybory

W budynku padły strzały, ranna została młoda kobieta, która później zmarła w szpitalu. Przed północą czasu polskiego budynek Kapitolu został zabezpieczony przez służby. Zatrzymano kilkadziesiąt osób. Kongres ma wznowić posiedzenie.

Prezydent Donald Trump kilka razy odnosił się do sytuacji w mediach społecznościowych. Początkowo zwrócił się na Twitterze o wspieranie funkcjonariuszy chroniących Kapitol (USCP) oraz służb porządkowych. "Zachowajcie spokój!" - oświadczył.

Później ponownie zaapelował o spokój. "Żadnej przemocy! Pamiętajcie, jesteśmy partią Prawa i Porządku" - napisał, apelując o szacunek dla funkcjonariuszy.

Wieczorem czasu polskiego prezydent USA opublikował w mediach społecznościowych krótkie nagranie.

- Wiem, że czujecie ból, że cierpicie. Mieliśmy wybory, które nam ukradziono. (Nasza) przewaga była wielka i wszyscy o tym wiedzą, szczególnie druga strona - mówił. - Ale teraz musicie iść do domu. Musimy mieć pokój, musimy mieć prawo i porządek - dodał.

Prezydent apelował o szacunek dla stróżów prawa. - Nie chcemy, by komukolwiek stała się krzywda - podkreślił. Ocenił, że chwila jest "niezwykle trudna".

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Trump powtórzył, że wybory zostały sfałszowane. - Ale nie możemy grać, jak ci ludzie tego chcą. Musimy mieć pokój. Więc idźcie do domu. Kochamy was, jesteście wyjątkowi - mówił.

- Wiem, jak się czujecie, ale idźcie do domu i idźcie do domu spokojnie - zakończył.

Później Trump opublikował na Twitterze kolejny wpis, w którym odniósł się do wydarzeń na Kapitolu. "Do takich rzeczy i wydarzeń dochodzi, gdy święte, miażdżące zwycięstwo w wyborach jest tak bezceremonialnie i zaciekle odebrane wielkim patriotom, którzy byli przez tak długi czas źle i niesprawiedliwie traktowani" - napisał.

"Idźcie do domu z miłością i w pokoju, Zapamiętajcie ten dzień na zawsze!" - dodał.

Twitter oświadczył, że w obliczu "bezprecedensowych" wydarzeń w Waszyngtonie zażądał usunięcia z konta Donalda Trumpa trzech wpisów, naruszających zasady serwisu.

Konto @realDonaldTrump zostało zablokowane na 12 godzin. Platforma zagroziła, że w razie dalszych naruszeń zasad bezterminowo zawiesi konto prezydenta.

Trzy wpisy Donalda Trumpa nie są już dostępne w serwisie.

Nagranie, w którym prezydent mówił m.in. o ukradzionych wyborach zostało usunięte nie tylko z Twittera, ale także z Facebooka i serwisu YouTube.

Przedstawiciel Facebooka Guy Rosen ocenił, że nagranie bardziej przyczynia się do zwiększenia, a nie zmniejszenia, ryzyka dalszej przemocy.

Należący do Google serwis YouTube oświadczył, że wideo naruszało zasady dotyczące materiałów sugerujących, że "powszechne oszustwa lub błędy zmieniły wynik wyborów w USA w 2020 r.".