O atakach informują m.in. telewizja Al-Mayadeen i Al-Arabiya.

Według informacji podanych przez Al-Mayadeen amerykańskie lotnictwo przeprowadziło nalot - samoloty miały pojawić się na niebie w rejonie granicy iracko-syryjskiej.

Według Al-Mayadeen cele ataku znajdowały się na terenie kontrolowanym przez irackie siły zbrojne - inne lokalne media podają jednak, że zaatakowano pozycje proirańskich milicji Brygad Hezbollahu.

Atak miał pociągnąć za sobą ofiary.

Tymczasem przedstawiciel Pentagonu w rozmowie z Fox News zaprzeczył, aby strona amerykańska przeprowadziła atak w tym rejonie w poniedziałek w nocy.

Reuters informuje, że również amerykańskie Centralne Dowództwo (CENTCOM) zaprzecza, jakoby taki atak ze strony sił USA miał miejsce.

Strona iracka nie potwierdza, ani nie zaprzecza tym doniesieniom.