O sprawie informują tajwańskie media, nie podając personaliów ukaranego. Mężczyzna był zobligowany do poddania się kwarantannie po powrocie z Chin.

Według TTV mężczyzna opuścił swoje mieszkanie siedem razy w ciągu trzech dni m.in. w celu zrobienia zakupów i oddania samochodu do warsztatu.

Mężczyzna miał też pokłócić się z sąsiadami, którzy protestowali przeciwko łamaniu przez niego kwarantanny.

Władze Taichung potwierdziły, że po powrocie z Chin kontynentalnych 21 stycznia mężczyzna był zobligowany do 14-dniowej kwarantanny domowej.

Burmistrz Taichung, Lu Shiow-yen potępił jego zachowanie jako "poważne przestępstwo" i zażądał dla mężczyzny "surowej kary".

Milion nowych tajwańskich dolarów grzywny to najwyższa jak dotąd na Tajwanie grzywna nałożona za złamanie zasad kwarantanny.

W grudniu 2020 roku imigrant zarobkowy z Filipin został ukarany grzywną w wysokości 3 500 dolarów za złamanie zasad kwarantanny przez osiem sekund. Mężczyzna poddający się kwarantannie w jednym z rządowych centrów wyszedł z pokoju na korytarz i został nagrany przez kamerę monitoringu.

Surowy reżim kwarantanny i sprawny system namierzania kontaktów osób zakażonych przyczynił się do tego, że na Tajwanie wykryto jak dotąd 889 zakażeń i 7 zgonów chorych na COVID-19.