Reklama

Krok do pokoju w Katalonii

Wbrew większości Hiszpanów premier daruje nacjonalistom resztę kar. I otwiera na chwilę szansę na porozumienie.
Dopóki Pedro Sánchez jest u władzy, pokój z Barceloną jest realny

Dopóki Pedro Sánchez jest u władzy, pokój z Barceloną jest realny

Foto: AFP, Lluis Gene

Podjęta we wtorek przez rząd decyzja dotyczy dziewięciu polityków, którzy zaangażowali się w 2017 r. w organizację nielegalnego referendum niepodległościowego. W 2019 r. zostali skazani na kary od 9 do 13 lat więzienia. Sąd Najwyższy był surowy, bo kierował się napisanym jeszcze za dyktatury Franco kodeksem karnym. Stosuje on szeroką interpretację pojęcia „zdrady".

Amnestia jest tylko częściowa: skazani nie będą mogli pełnić funkcji publicznych, a jeśli znów złamią prawo, będą musieli odsiedzieć resztę kary. Jednak Ministerstwo Sprawiedliwości rozpoczęło prace nad zmianą przepisów. Zgodnie z nią w przyszłości tylko ci, którzy użyją broni lub będą nawoływali do przemocy, zostaną uznani za „zdrajców". Pozostałe bezprawne działania niepodległościowe będą podlegały przepisom o „defraudacji", zagrożonej dwukrotnie krótszymi karami. To być może ułatwi w przyszłości powrót z wygnania części działaczy niepodległościowych, w tym mieszkającemu w Brukseli szefowi rządu regionalnego (Generalitat) z 2017 r. Carlesowi Puigdemontowi.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama