Mówiąc o liczbie zarażonych koronawirusem w Polsce (stan na niedzielę - 125 chorych, trzy osoby zmarły) Gowin zwrócił uwagę, że "są to statystyki pozwalające na spokojne działania".
- One są nieco niższe niż prognozowaliśmy w oparciu o dane WHO - dodał.
Jednocześnie Gowin przyznał, że liczba osób zarażonych koronawirusem w Polsce "będzie szybko rosnąć". - Ale statystyki polskie, w porównaniu ze statystykami innych krajów, pozwalają na umiarkowany optymizm - dodał.
- Trzeba zachować spokój, stosować się do wytycznych sanepidu, lekarzy, instytucji rządowych - apelował.
- Najbliższe tygodnie będą wielkim testem dla państwa. Już zorganizowaliśmy wielką akcję powrotów do Polski. Czeka nas duże wyzwanie - objęcie dziesiątków tysięcy, a może większej grupy, kwarantanną - mówił również Gowin.
Na pytanie czy możliwe jest przedłużenie czasu zamknięcia szkół, przedszkoli i uniwersytetów w Polsce (obecnie mają być zamknięte do 25 marca), Gowin stwierdził, że "trzeba być przygotowanym na różne scenariusze".
- Dzisiaj musimy być przygotowani zarówno na scenariusz że 25 marca życie zaczyna wracać do normalności, jak i scenariusz że kolejne tygodnie będziemy musieli spędzić w trybie w oparciu o wskazówki sanepidu, lekarzy, rządowe - mówił.
Gowin zapowiedział też, że rząd we wtorek przyjmie pakiet rozwiązań, które pomogą przedsiębiorcom odczuwającym skutki pandemii.
Pytany o wypowiedź Bernadety Krynickiej, która stwierdziła, że szpital w Łomży - jeden z 19 szpitali, które mają zająć się chorymi na koronawirusa - nie jest przygotowany na przyjęcie chorych, wicepremier stwierdził, że wypowiedź byłej poseł PiS "utwierdza go w przekonaniu, że nie powinna być ona traktowana jako autorytet w sprawach publicznych, nawet w sprawach medycznych".