Reklama
Rozwiń
Reklama

Pełna jawność dochodów

Deklaracje podatkowe wszystkich Włochów były do przejrzenia w Internecie. Był to pomysł odchodzącego wiceministra Vincenzo Visco

Aktualizacja: 02.05.2008 00:59 Publikacja: 01.05.2008 18:43

Antonio Fazio, prezes Bank of Italy (z lewej) oraz minister Vincenzo Visco (po prawej)

Antonio Fazio, prezes Bank of Italy (z lewej) oraz minister Vincenzo Visco (po prawej)

Foto: commons.wikimedia.org

W środę Urząd Podatkowy bez uprzedzenia na swojej stronie internetowej opublikował wszystkie deklaracje podatkowe 38,5 miliona Włochów z 2005 roku. Po licznych protestach pełnomocnik ds. ochrony danych kazał stronę zamknąć. Mógł sobie zaoszczędzić trudu, bo strona cieszyła się taką popularnością, że po kilku godzinach padł serwer. Pierwszy na trop rewelacji w sieci wpadł dziennik „Italia Oggi”, a nazajutrz deklarowane zarobki znanych osób podały wszystkie gazety.

Wśród polityków w 2005 r. najwięcej zarobił naturalnie Silvio Berlusconi – 28 mln euro, a drugi na liście weteran włoskiej polityki Giulio Andreotti – 500 tys. Zaimponować mogą zarobki projektantów mody: duet Dolce & Gabana – 60 mln euro, Giorgio Armani – 45 mln. Jeśli chodzi o sportowców, prym wiodą piłkarze: Bobo Vieri – 22 mln i Francesco Totti – 10 mln. Wśród artystów wszystkich pobił reżyser i prezenter telewizyjny Maurizio Constanzo – 4,3 mln. Dla porównania: Roberto Begnini – 3,6 mln, a Umberto Eco – 2 mln.

Te zarobki nie budziły oburzenia. Wywołało je natomiast to, że komik Beppe Grillo, który dzięki swojej stronie internetowej zorganizował kilkaset tysięcy przeważnie młodych, rozczarowanych ludzi w quasi- partię polityczną protestu Grillini, zgłosił ponad 4 mln euro.

Zarzucają mu, że zbił ten kapitał, cynicznie wykorzystując zapał i naiwność swoich entuzjastów, i nawet nie przyszło mu do głowy, żeby się z nimi podzielić. Sam Grillo grzmiał, że Urząd Podatkowy przekazał informacje mafii i bandytom, którzy teraz dokładnie wiedzą, od kogo żądać haraczu, kogo porwać i do czyjej willi się włamać.

Autor pomysłu, wiceminister gospodarki w odchodzącym rządzie Vincenzo Visco, twierdzi, że wszystko jest zgodne z prawem i polityką przejrzystości. Mijając się z prawdą, dodaje, że taka praktyka stosowana jest w całym świecie, i wystarczy obejrzeć pierwszy lepszy amerykański film, żeby się o tym przekonać. Pełnomocnik ds. ochrony danych jednak stronę zamknął, choć pierwotnie na nią zezwolił. Posunięcie Visco włoska prasa nazywa „ostatnią zemstą Drakuli” na bogaczach. Wiceminister zawdzięcza ten przydomek zdecydowanej walce z oszustami podatkowymi, która spowodowała wzrost wpływów do budżetu o 7 procent.

Reklama
Reklama

Dotychczas każdy Włoch mógł się udać do swojej gminy i zażądać deklaracji podatkowej któregokolwiek z jej mieszkańców. Jawne były też deklaracje parlamentarzystów. Włoskie media przypominają, że udostępnienie w sieci deklaracji podatkowych w skali całego kraju nie miało na świecie precedensu. W Wielkiej Brytanii udostępnić je można, gdy stają się częścią materiału dowodowego w jawnym procesie.

Brytyjski Urząd Podatkowy ujawnić ich nie może (np. dziennikarzom). Dyskrecją otoczone są deklaracje podatkowe w USA, Niemczech i Francji.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1451
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Świat
„Rzecz w tym”: Bad Bunny, MAGA i kryzys Zachodu – pokolenie 30–40-latków buduje własny mit Ameryki
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1449
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama