Ponad 10 tysięcy ludzi zebrało się w piątek przed parlamentem w Tbilisi. Domagali się ustąpienia Micheila Saakaszwilego. Demonstrację zorganizowano 7 listopada, w pierwszą rocznicę brutalnego rozpędzenia przez policję opozycyjnego protestu przeciwko „autokratycznym rządom” prezydenta.
– Rozpoczynamy nową falę protestów, by zmusić władze do przeprowadzenia na wiosnę wyborów parlamentarnych i prezydenckich – mówił jeden z przywódców opozycji Lewan Gaczecziładze.
Polityczni rywale Saakaszwilego wielokrotnie oskarżali go, że swoją nieodpowiedzialną polityką doprowadził do porażki militarnej w konflikcie z Rosją. Zarzucali mu, że podejmując w sierpniu próbę odzyskania kontroli nad separatystyczną Osetią Południową, wywołał wojnę, która była nie do wygrania.
Tezę tę wydaje się potwierdzać raport sporządzony przez niezależnych obserwatorów misji OBWE, który w piątek opublikował dziennik „New York Times”. Według dokumentu niedoświadczona gruzińska armia w nocy z 7 na 8 sierpnia nieprecyzyjnie ostrzelała stolicę Osetii Cchinwali za pomocą artylerii i rakiet, narażając na niebezpieczeństwo cywilów, rosyjskie siły pokojowe i obserwatorów.
Amerykańscy dziennikarze podkreślili, że raport OBWE nie jest ani w pełni rozstrzygający, ani na tyle obszerny, by na jego podstawie „rozpocząć międzynarodową dyskusję na temat odpowiedzialności za wojnę”.