Reklama
Rozwiń
Reklama

Demonstracja siły talibów w Kabulu

Seria zuchwałych ataków terrorystycznych sparaliżowała centrum afgańskiej stolicy.

Publikacja: 18.01.2010 20:30

Demonstracja siły talibów w Kabulu

Foto: AFP

Wszystko zaczęło się, gdy prezydent Hamid Karzaj przewodniczył ceremonii zaprzysiężenia kilkunastu nowych członków swego rządu. W pobliżu Pałacu Prezydenckiego rozległy się strzały. Był to początek prawdziwej bitwy.

Kilka małych oddziałów talibów prowadziło w sercu miasta długą walkę z policją i wojskiem. Jak powiedział agencji AFP rzecznik talibów Zabihullah Mudżahid, celem skoordynowanych ataków były Pałac Prezydencki oraz okoliczne budynki rządowe, m.in. siedziby Ministerstwa Spraw Zagranicznych i banku centralnego. Napastnik z ładunkiem wybuchowym przytroczonym do ciała próbował wtargnąć do banku, lecz został postrzelony przez strażników i wypadł na ulicę, gdzie nastąpiła eksplozja. MSZ zostało z kolei zaatakowane przez zamachowca w karetce. – Samobójca jechał w stronę ministerstwa. Ochrona próbowała go powstrzymać i samochód uderzył w pobliskie centrum handlowe – opowiadał telewizji al Dżazira afgański dziennikarz Farhad Paiker.

Jak podało Ministerstwo Obrony, eksplozje zniszczyły jeszcze jedno centrum handlowe, w pobliżu budynku Ministerstwa Edukacji. W płomieniach stanęły także pięciogwiazdkowy hotel oraz kino. Według władz wszystkie urzędy udało się obronić.

Kilka godzin po rozpoczęciu walk władze podały, że sytuacja jest pod kontrolą. – Porządek został przywrócony – zapewniał rodaków prezydent Karzaj. Jak jednak donosiły zagraniczne media, w Kabulu wciąż panował lęk przed kolejnymi zamachami. Miasto zostało niemal całkowicie sparaliżowane, na ulicach widać było głównie wojskowe patrole, a nad domami krążyły helikoptery.

Według rzecznika talibów w akcji wzięło udział 20 samobójców, którym udało się zabić 31 urzędników państwowych. Rząd w Kabulu mówi o 11 zabitych (w tym siedmiu napastnikach) i 38 rannych.

Reklama
Reklama

Atak potępiły władze Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. – Nic dziwnego, że talibowie robią takie rzeczy. To desperaci – stwierdził specjalny przedstawiciel amerykańskiego rządu ds. Afganistanu i Pakistanu Richard Holbrooke. Zdaniem lokalnych polityków celem zamachów było pogłębienie politycznego chaosu w kraju. – To nie przypadek, że atak zaczął się niemal dokładnie w tym samym czasie co zaprzysiężenie części gabinetu, i zaledwie 100 metrów dalej – powiedział BBC członek afgańskiego parlamentu Daoud Sultanzoj.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1453
Świat
Islam w Europie, brutalna diagnoza. Europejski laicyzm przegrywa?
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1451
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama