Duterte zabrał głos w poniedziałek, po doniesieniach o niskiej frekwencji w kilku punktach szczepień w stolicy kraju, Manili. - Wybierajcie: szczepienie albo więzienie - powiedział prezydent Filipin w transmitowanym w telewizji przemówieniu.

Uwagi Duterte są sprzeczne z wypowiedziami urzędników ds. zdrowia, którzy powiedzieli, że chociaż ludzie są nakłaniani do otrzymania szczepionki COVID-19, to było to dobrowolne.

Czytaj także: Rosja: Niezaszczepieni będą mieli ograniczoną możliwość pracy

- Nie zrozumcie mnie źle, w tym kraju jest kryzys - powiedział Duterte. - Jestem po prostu zrozpaczony tym, że Filipińczycy nie słuchają rządu - dodał.

Do 20 czerwca filipińskie władze w pełni zaszczepiły 2,1 mln osób, czyniąc powolny postęp w kierunku celu rządu, aby uodpornić do 70 mln osób w tym roku. 

Duterte, który był krytykowany za twarde podejście do walki z wirusem, podtrzymał również swoją decyzję o nieotwieraniu szkół.

W tym samym przemówieniu wymierzył cios w Międzynarodowy Trybunał Karny, po tym jak prokurator MTK wystąpił do sądu o zgodę na przeprowadzenie pełnego dochodzenia w sprawie zabójstw popełnionych w wyniku wojny narkotykowej.

Duterte, który w marcu 2018 roku anulował członkostwo Filipin w traktacie założycielskim MTK, powtórzył, że nie będzie współpracował podczas dochodzenia, określając MTK jako "bzdurę".

"Dlaczego miałbym bronić lub stawać w obliczu oskarżenia przed białymi ludźmi. Musicie być szaleni" - powiedział Duterte, który po zdobyciu prezydentury w 2016 roku rozpoczął kampanię antynarkotykową, w której zginęły tysiące osób.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Grupy broniące praw człowieka twierdzą, że władze dokonywały egzekucji podejrzanych o posiadanie narkotyków, ale Duterte utrzymywał, że zabici brutalnie opierali się aresztowaniu.

Poproszony o komentarz, rzecznik sądu MTK Fadi El Abdallah powiedział: "Trybunał jest niezależną instytucją i nie komentuje oświadczeń politycznych".