Do spotkania przedstawicieli Unii Europejskiej z Rosją nie doszło od 2014 roku. 

Takie wydarzenie nastąpiłoby po szczycie prezydenta USA Joe Bidena w Genewie z Władimirem Putinem i odzwierciedla obawy w Paryżu i Berlinie, że podejście UE do Rosji w ostatnich latach koncentrowało się głównie na sankcjach na Moskwę.

- Musimy przedyskutować, jak wyjść z tej negatywnej spirali (...), ale musimy iść naprzód zjednoczeni - powiedział agencji Reutera jeden z wysokich rangą dyplomatów UE, dodając, że niektóre kraje bałtyckie, nieufne wobec Rosji, mogą nie zgodzić się na szczyt.

Nie wiadomo, czy w szczycie wzięliby udział wszyscy przywódcy UE, czy tylko szefowa KE Ursula von der Leyen i przewodniczący RE  Charles Michel. Takie szczyty zostały zawieszone po tym, jak Rosja zaanektowała Krym w 2014 roku.

Przywódcy UE omówią w czwartek na dwudniowym szczycie w Brukseli nową strategię zarządzania pogarszającymi się stosunkami z Rosją.

Niemcy i Francja przedstawiły kilka pomysłów na debatę na szczycie UE na temat Rosji. Merkel wspomniała wcześniej, że nie tylko USA powinny rozmawiać z Rosją (i Chinami) na najwyższym szczeblu. Rosja jest sąsiadem. Taki format istniał już w 2007 roku w Finlandii - powiedziała agencji Reutera osoba zajmująca się przygotowaniem szczytu.