Jeśli już nie potrafimy przekonać w sposób łagodny, to niestety, trzeba nałożyć karę na organizatorów wesela, ponieważ czasem jedynym wspomnieniem z tej pięknej, czasem jednej w życiu imprezy, jest to, że pół rodziny zostało zakażonych koronawirusem - powiedział Kraska w poniedziałek w RMF FM.
Dowiedz się więcej: Wiceminister zdrowia zapowiada kontrole na weselach
Wiceminister zdrowia podkreślił, że „inspektorzy sanitarni mają takie prawa, żeby ewentualnie skontrolować przygotowanie do wesela, także w trakcie - czy jest odpowiednia liczba osób”. Nie zadeklarował jednak jasno, czy za kontrolowanie przyjęć weselnych będzie odpowiadał Główny Inspektorat Sanitarny. - W jakiś sposób ktoś musi egzekwować ten wymóg - zaznaczył, dodając, że „ewentualnie służby policji mogłyby się tym zająć”.
Mariusz Ciarka, rzecznik Komendy Głównej Policji zauważył, że za egzekwowanie przepisów w czasie epidemii odpowiedzialna jest nie policja, a Państwowa Inspekcja Sanitarna.
- To ona w pierwszej kolejności powinna organizować wszelkie kontrole. My oczywiście wspieramy ją w każdy możliwy sposób. Zawsze współpracujemy z inspektorami sanitarnymi, jeśli zaistnieje taka konieczność - wyjaśnił z rozmowie z Onetem.
Jednak inni policjanci, z którymi rozmawiali dziennikarze portalu, ocenili, że pomysł wiceministra w praktyce jest niemożliwy do zrealizowania.
- To po prostu nierealne. Aby móc cokolwiek skontrolować, musimy otrzymać zawiadomienie o ewentualnym łamaniu prawa. Kto miałby je złożyć? Rozbawieni uczestnicy wesela? - powiedział cytowany przez Onet policjant z wieloletnim doświadczeniem.
- Poza tym, takie imprezy nie są przecież nigdzie zgłaszane, nie ma takiego obowiązku. Policjanci więc najczęściej nie wiedzą nawet, że ktoś gdzieś urządza wesele. Jeśli mielibyśmy kontrolować wesela prewencyjnie, pod kątem na przykład masek czy jednorazowych talerzy, to musiałby powstać obowiązek zgłaszania takich imprez. A jak na razie nikt go nie wprowadził, więc wysyłanie policjantów do kontrolowania wesel wydaje się na dziś ideą nieco pozbawioną sensu - ocenił funkcjonariusz.
- Przecież takich imprez jest w danym regionie maksymalnie pięć czy sześć co sobotę, więc nie widzę żadnego powodu, żeby znów tę biedną policję wykorzystywać - dodał inny policjant. - Przecież my nie jesteśmy z gumy, a musimy dbać o bezpieczeństwo, sprawdzać sytuację nad wodą - podkreśla. - Poza tym obarczenie policji takimi obowiązkami byłoby bardzo nie w porządku, bo pewne jest, że ludzie by się na nas oburzali za te kontrole. A my i bez tego mamy dość pracy, zapewniam - argumentował.