Ta ekstremalna próba była kilka razy odkładana, tym razem powiodła się: Austriak Felix Baumgartner wzniósł się balonem wypełnionym helem na wysokość 39 068 m (poprzedni rekord: 34 668 m), po czym wyskoczył i swobodnie opadając, jako pierwszy człowiek, w ten sposób przekroczył prędkość dźwięku – po niespełna minucie lotu, na wysokości 30 km osiągnął 1173 km/h.
Baumgartner dotarł balonem czterokrotnie wyżej niż latają pasażerskie odrzutowce, wyżej zresztą, niż planowano, miał dotrzeć do pułapu 36 576 m. Na tej wysokości praktycznie nie ma już tlenu, a ciśnienie wynosi zaledwie jedną setną ciśnienia na poziomie morza.
Rekordowa próba odbyła się w amerykańskiej bazie lotniczej Roswell w stanie Nowy Meksyk (w 1947 r. rzekomo rozbił się tam statek kosmitów). Lot bez spadochronu trwał 4 minuty i 22 sekundy, czasza otworzyła się dopiero 1500 m nad ziemią.
Poprzedni rekordowy skok oddał ponad pół wieku temu amerykański pułkownik lotnictwa Joe Kittinger, w 1960 roku skoczył z balonu z wysokości 31 333 m i opadając osiągnął szybkość 988 km/h. Kittinger był w ekipie naziemnej monitorującej skok Austriaka. Ten skok był także rekordowo drogi, przygotowania trwały pięć lat i pochłonęły 20 milionów dolarów.
