Reklama

Niepewna przyszłość Łukaszenki

Mimo brutalnych represji protesty ogarniają już cały kraj, a do antyrządowego strajku dołączają kolejne fabryki.
Czwartek był drugim dniem, w którym protestom na ulicach Mińska przewodziły głównie kobiety

Czwartek był drugim dniem, w którym protestom na ulicach Mińska przewodziły głównie kobiety

Foto: AFP, Sergei Gapon

W czwartek ponownie na ulice stolicy i wielu innych białoruskich miast wyszły tysiące ludzi. Domagają się wolnych wyborów i odejścia prezydenta Aleksandra Łukaszenki. Do protestujących w Mińsku dołączyli lekarze z Uniwersytetu Medycznego oraz kilku stołecznych szpitali, ratownicy medyczni. Wielu budowlańców opuszczało budowy i stawało wzdłuż dróg, tworząc „łańcuchy solidarności", to samo robili pracownicy muzeów i transportu miejskiego, którzy wstrzymywali pojazdy. Protestowała nawet narodowa filharmonia, która w pełnym składzie urządziła koncert w centrum Mińska. Śpiewali znaną białoruskim katolikom modlitwę: „Mahutny Boża" (Wielki Boże), która jest apelem do Boga o wolną Białoruś.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama